.::Rezerwa 126p::. Strona Główna .::Rezerwa 126p::.
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumStrona główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Długa trasa - czy Maluszek da radę
Autor Wiadomość
Lukasz Orange 
Lukasz ORANGE

Dołączył: 07 Lut 2015
Posty: 25
Skąd: Londyn
Wysłany: 2020-01-27, 21:31   Długa trasa - czy Maluszek da radę

Witam,
słuchajcie sprzedaję swojego maluszka i jest sporo zainteresowanych z całej Polski.
Ludzie pytają mnie czy jest mozliwość zrobienia tym autkiem 200km 500km a nawet zdarzył się ktoś kto pytał o 1000 km ( tylko rozsądnie chciał to rozłożyć na przystanki itd itp).

Ja swoim Maluszkiem zrobiłem po renowacji jakies 150 km bez przerwy :) - szanuję go i nie nadwyrężam, a poza tym użytkuję głównie do jazdy po mieście.

Przeszukałem forum na szybko i nie znalazłem żadnych konkretnych wskazówek. Ktoś robił takie trasy Maluszkiem? Nie było z nim żadnego problemu? Macie jakieś "tip-y" jak się do tego przygotować? Ja osobiście nigdy bym go nie przeganiał na takim dystansie, ale chciałbym wiedzieć co powiedzieć osobom pytającym mnie o to. Czy robiąc taką trasę nie rozsypią Maluszka.

(rzecz jasna wiele zależy od stanu mechanicznego auta, ale proszę nie brać tego pod uwagę. Silnik jest w całości odnowiony i nigdy od czasu renowacji nie dał mi chociaż pół cienia wątpliwości co do poprawności swojej pracy - więc aspekt stanu mechanicznego można pominąć)

Pozdrawiam,
Łukasz
 
     
Pan_Waclaw 


Dołączył: 22 Cze 2013
Posty: 1038
Skąd: Zgierz/Łódź
Wysłany: 2020-01-27, 21:53   

Maluchem da się objechać cały świat - robiono to w latach 70-tych, robi się i dzisiaj. Ludzie jeżdżą na tripy po Europie, sporo osób z forum było przynajmniej raz na zlocie na Węgrzech. Po treści tego posta wnioskuję, że jesteś jednym z młodszych forumowiczów - maluchy jeszcze w latach 90-tych służyły ludziom do wszystkiego - także do jazdy w długie trasy.

Rada ode mnie - nie obiecuj ludziom że zrobią 500 czy 1000km, sprzedajesz auto takie jakie jest - czyli sprawne, ale jak to ze starym samochodem bywa - wszystko się może zdarzyć i nie wiesz czy jak ktoś wyjedzie to mu nie strzeli przegub, nie rozleci się wentylator, nie spali się regulator napięcia. Maluch ma takich bolączek mnóstwo, w dłuższe trasy zawsze się bierze jakieś części zapasowe i minimum wiedzy o mechanice. Jak ktoś tego nie ma, to zawsze ma prawo lecieć na farcie - ale Ty nie masz obowiązku udzielać mu na to gwarancji.
_________________
 
     
zolwik 


Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 1163
Skąd: Wejherowo/Gdynia
Wysłany: 2020-01-27, 21:59   

To ja wypowiem się , da się bez problemu przejechać ale czy bez awaryjnie to loteria .
Raz napaliłem się na maluszka który zreszta jest do tej po ty u mnie , stał w Sędziszow małopolskim wtedy to nie było to jakieś straszne drugi raz bym się zastanowił dwa razy .

Tak wiec :
- Gdynia - Gdańsk PKP
- Gdańsk - Rzeszów (Przez Kraków)polski bus
-Rzeszów - Sędziszow Małopolski PKP
Rany to było męczące !

Oględziny , spisanie umowy obiad i w drogę maluszkiem z nie znanym stanie...

Po drodze , kilka przerw na tankowanie i amku .

Coś mu odbijało i max 80 czasem słabł do 60tki

Niestety na ostatnim mopie A1 musiałem 2 godz komara przydusić ,..

Suma Summarum coś ok 650km

Na zapas wziąłem tylko pompkę paliwa świece i kable wn.

Po poprzedniego jechałem ok 250km
_________________
Wrzosowy
http://forum.rezerwa126p....c0c3213f#503396
 
     
Lukasz Orange 
Lukasz ORANGE

Dołączył: 07 Lut 2015
Posty: 25
Skąd: Londyn
Wysłany: 2020-01-27, 22:18   

Panie Wacławie dzięki za rady - na spokojnie myśląc to faktycznie najbardziej rozsądne podejście do tematu.

Zólwik również dzięki - wyprawa o której piszesz brzmi (jak dla mnie) jak fajna przygoda jednak faktycznie może też być męcząca.

Swoją drogą przed kupnem mojego Malana dużo nasłuchałem się o dużej awaryjności, jednak po tych kilku latach razem no nie mogę tego powiedzieć o Maluszku - na prawdę bez ściemniania nigdy mnie nie zawidół.

Ale będę już teraz wiedział więcej.
Dzięki.

Kolejne pytanie jakie usłyszałem: czy Maluch ma katalizator?
Nie będę już zakładał nowego tematu... Może polecimy z nim dalej tutaj?

No więc odnośnie katalizatora to mam założony tłumik Michała Speedera, ale za cholere nie mogę znaleźć nigdzie info czy był on z katalizatorem.
Bo dobrze kojarzę, że elx-y (takiego mam) fabrycznie były z katalizatorem w tłumiku prawda?
 
     
Pan_Waclaw 


Dołączył: 22 Cze 2013
Posty: 1038
Skąd: Zgierz/Łódź
Wysłany: 2020-01-27, 22:29   

Tak, elx miał katalizator w tłumiku - niektórzy mylnie twierdzą, że czarna puszka z lewej strony komory jest katalizatorem, ale to jest tylko pochłaniacz oparów paliwa.

Na dzień dzisiejszy takich oryginalnych tłumików z katalizatorem zostało bardzo niewiele, tylko w jakichś pojedynczych, bardzo mało używanych autach, gdzie po prostu nie udało mu się zardzewieć :) Sprzedawane na rynku tłumiki go oczywiście nie mają. Ten tłumik był kilkukrotnie droższy od zwykłego.
_________________
 
     
Lukasz Orange 
Lukasz ORANGE

Dołączył: 07 Lut 2015
Posty: 25
Skąd: Londyn
Wysłany: 2020-01-27, 23:02   

Ok, dzięki.

Tak jak pisałem ja mam założony Michaela Speedera - fakt , że dałem za niego jakies 350 zł jak dobrze pamiętam, ale orientujesz się może czy "Michał" ma katalizator? Nie mogę tej informacji nigdzie dopatrzeć.

W sumie chciałbym zgłębić temat dla siebie samego, ale napiszę skąd jego geneza...
Gość, który pyta mnie o Maluszka chciałby go w przyszłości zarejestrować w jakimś zachodnim kraju, gdzie ponoć auto może być zarejestrowane ttylko wtedy, gdy jest wyposażone we wspomniany katalizator.
 
     
Piter7391 


Wiek: 33
Dołączył: 20 Sie 2015
Posty: 1040
Skąd: Radom
Wysłany: 2020-01-27, 23:05   

Cena tłumika z katalizatorem pewnie wachała by się w okolicy 1000zł
Tłumiki michaela to tłumiki turystyczno sportowe więc o większej przepustowości spalin, a katalizator to ogranicza w pewnym stopniu.
Gościu będzie musiał szukać jakiejś używki albo kombinować z nastawami gaźnika.
 
     
szaleniec1 
ziomy rezerwy

Dołączył: 03 Sty 2018
Posty: 245
Skąd: radziejowice
Wysłany: 2020-01-27, 23:14   

ja u siebie mam malucha chyba 97 rok ma nalotu chyba 22 tys z hakiem i jest z katalizatorem :D
_________________
fiat 126 fl 91,audi 100,audi 100 sport quqttro,audi 5000,audi 80 B4,audi 80 B2,mercedes 123 76 chevrolet impala 1984
 
     
zolwik 


Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 1163
Skąd: Wejherowo/Gdynia
Wysłany: 2020-01-27, 23:20   

W trasę do 200 km to bym wziął części szybkowymienne (świece kable przeguby pompkę gaźnik )
Np alternator zanim wymienisz to szybciej scholowac

Pokaz zdjęcie , tez mam kilka tłumików Od elx i każdy inny
_________________
Wrzosowy
http://forum.rezerwa126p....c0c3213f#503396
 
     
szaleniec1 
ziomy rezerwy

Dołączył: 03 Sty 2018
Posty: 245
Skąd: radziejowice
Wysłany: 2020-01-27, 23:32   

ten z katem jest z taką śróbą i jest trochę dłuższy od seryjnego,jutro podeślę Tobie fotke na tel
_________________
fiat 126 fl 91,audi 100,audi 100 sport quqttro,audi 5000,audi 80 B4,audi 80 B2,mercedes 123 76 chevrolet impala 1984
 
     
michals 

Wiek: 47
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 673
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2020-01-27, 23:48   

200km to nie powinien być problem dla auta sprawdzonego i zadbanego. Warto by jednak znać na bieżąco temp.oleju, a co za tym idzie zamontować sobie wskaźnik Mera-Lumel. Przy temp. oleju do 80C Maluch jedzie słabo i nie służy mu większe otwieranie przepustnicy. Powyżej 110C niektóre słabsze jakościowo oleje przeżywają pół godziny.
 
     
OLOnez 

Dołączył: 03 Mar 2019
Posty: 77
Skąd: Wawa
Wysłany: 2020-01-28, 09:09   

Najgorsze są maluchy które całe życie jeździły w krótkie trasy i były wiecznie niedogrzane. Jak się po jakimś czasie pojawił próg na cylindrach, a malczak poleciał w długą trasę i ktoś go solidnie przepałował, to pierścień uszczelniający zaczął odwiedzać dotychczas nieznane rejony. Walił w próg cylindra i pękał. Spotkałem się z dwoma takimi przypadkami.
Więc jak się jedzie przez pół Polski do domu nowym nabytkiem (szczególnie podziadkowym) to radzę nie przekraczać 80. A broń Boże nie sprawdzać "ile pójdzie"

Bo jeśli silnik jest "równomiernie dotarty" to można pałować ile wlezie! Dobry olej dolany do max i można jechać do Jugosławii :)
 
     
pawlo1123 

Wiek: 36
Dołączył: 16 Wrz 2014
Posty: 36
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Wysłany: 2020-01-28, 10:34   

W 2018r byłem w Grecji i spowrotem wiec nie ma problemu. Oczywiście coś może zastrajkować przez czas podróży ale głównie to zapłon. Jak kierownik ogarnia to sobie poradzi.
 
     
Daniel22 
Moderator


Dołączył: 19 Sty 2011
Posty: 254
Skąd: Pokój Administracji
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2020-01-28, 12:56   

pawlo1123 napisał/a:
W 2018r byłem w Grecji i spowrotem wiec nie ma problemu. Oczywiście coś może zastrajkować przez czas podróży ale głównie to zapłon. Jak kierownik ogarnia to sobie poradzi.


Montuje sie nanopleks, porządne przewody, świece i zapomina o zapłonie :)
_________________
 
 
     
zolwik 


Dołączył: 05 Sie 2015
Posty: 1163
Skąd: Wejherowo/Gdynia
Wysłany: 2020-01-28, 19:36   

Bez koła prasowego i czujnika nie da rady ;)
_________________
Wrzosowy
http://forum.rezerwa126p....c0c3213f#503396
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Rusztowania Szalunki
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 16