.::Rezerwa 126p::. Strona Główna .::Rezerwa 126p::.
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumStrona główna

Poprzedni temat «» Następny temat
silnik przeleżał parę lat - problemy z uruchomieniem.
Autor Wiadomość
Grzechu2424 

Dołączył: 11 Kwi 2019
Posty: 7
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2019-04-11, 06:18   silnik przeleżał parę lat - problemy z uruchomieniem.

Witam wszystkich na wstępie

Przejrzałem już wiele tematów dlaczego silnik w 126p nie działa/ nie odpala i stosując się do zaleceń w dalszym ciągu nie mogę uruchomić mojego silnika.

Ale zaczynając mam silnik który przeleżał w garażu paręnaście lat. silnik rozebrałem wyczyściłem odmalowałem itp i poskładałem zgodnie z instrukcjami na forum ;)

no i przyszedł czas odpalania no i niestety:

Pompka paliwa działa poprawnie, paliwo jest zaciągane i wylewa się powrotem z gaźnika. przekroje przewodów od zbiorniczka paliwa (karnister) do gaźnika to "parkery 6mm"

Aparat zapłonowy myślę ze ustawiony poprawnie (podłączyłem żarówkę między +akumulatora a styk na aparacie zapłonowym kręcąc kołem pasowym gdy znaczniki dojeżdżają na 10st żarówka się zapala) kondensator i "wkład aparatu" są nowe - nie pamiętam nazwy

Świece są nowe NGK iskra wydaje się być ładna.

Rozrząd ustawiony na znacznikach prawidłowo - sprawdzałem kilka razy.

Kompresja mierzona na zimnym silniku (brak możliwości zagrzania bo nie odpala) około 6.5 - 7 Bar w teorii mało ale wyczytałem że na rozgrzanym silniku ma być 11-12bar i na forum były tematy że ludzie mieli po 8 bar na zimnym itp ale nie wiem czy regenerować głowice w tym wypadku czy mimo takiej kompresji silnik powinien odpalić. Pierścienie nowe - kompresja sprawdzana 6.5-7 bar po wlaniu nakrętki oleju do cylindrów bez zmian więc na pierścieniach nie ucieka.

no i teraz gaźnik - został rozebrany i wyczyszczony wymienione oringi 2 sztuki, wszystkie uszczelki są nowe ta plastikowa kostka jest cała nie popękana, pływak ustawiony zgodnie z instrukcją 7mm i 7mm+8mm. paliwo w komorze pływaka jest.

No to teraz objawy. silnik kręci ładnie ale jak już paliwo zostanie zapalone to strzela w gaźnik i z kolektorów wydechowych (brak wydechu) wylatuje na ogół mgiełka a czasami "spaliny"
czasami jak odbędzie się zapłon to tak jak by zatrzymuj się silnik.
Jak strzela w gaźnik to ewidentnie wydmuchuje również paliwo (gaźnik robi się mokry.)
regulacja mieszanki "ssania" nie daje efektów począwszy od 1.5 przez 3 obroty i zakończywszy na prawie całkowicie wykręconym.
Dźwigienka ssania w pozycji otwartej na maximum,
Regulowałem również otwarcie przepustnicy od zamkniętej po całkiem otwartą - brak różnicy.

I w tym momencie zakończyły mi się pomysły "przewałkowałem" sporo różnych tematów strzelania w gaźnik nie odpalania ustawiania zapłonu i regulacji gaźnika, kompresji, dokręcania głowicy i nie wiem co dalej robić stąd ten temat - moja ostatnia deska ratunku.

Będę starał się odpisywać na pomysły i sugestie jak najszybciej ;)
 
     
ywel84 

Dołączył: 01 Kwi 2017
Posty: 39
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2019-04-11, 09:19   

Luz zaworowy regulowałeś? Rozrząd nie przestawiony?
Sprawdź jeszcze raz ten aparat.
Zobacz ten filmik: https://www.youtube.com/watch?v=UeN57M44rwY

PS. Zawsze mi się wydawało, że moment zapłonu jest gdy żarówka gaśnie (wtedy styk aparatu rozwiera się), ale teraz mam nanoplexa i nie pamiętam.
 
     
Grzechu2424 

Dołączył: 11 Kwi 2019
Posty: 7
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2019-04-11, 10:02   

Witam luzy na zaworach regulowałem i sprawdzałem kilka razy ustawione na 0.2 i 0.3 a dokładniej rzecz biorąc ustawione są tak że szczelinomierz 0.2 wchodzi 0.25 już nie do zaworu ssania a do zaworu wydechowego 0.25 wchodzi a 0.3 już nie.
Zapłon sprawdzałem już z 15 razy ustawiony jest tak jak opisałem kreski ustawione na 10st kręcę aparatem zapłonowym aż żarówka się zapali. następnie skręcam cały zapłon kręcę kołem pasowym i sprawdzam czy aby na pewno żarówka się zapali jak kreski na kole pasowym się pokryją na 10st. - próbowałem też trochę wcześniej (koło 13st) i później (0st)

Co do rozrządu nie da się go chyba źle ustawić duże koło zębate można przykręcić tylko na 1 sposób bo inaczej otwory nie pasują na obu kołach są wyraźne "kropki" jak się nie mylę na małym kole kropka jest na równo z zębem a na dużym pomiędzy zębami więc ciężko jest to źle ustawić ale też sprawdzałem to parę razy.
Jak koła zębate są ustawione na znacznikach do siebie to w tym momencie mam luźne popychacza na cylindrze od strony skrzyni biegów. jak przekręcę małe koło o 360 a duże robi 180st to popychacze od strony rozrządu są luźne

ustawie zapłon tak aby żarówka gasła choć z większości postów które przeczytałem. Moim zdaniem wychodzi że żarówka ma się zapalać. ale sprawdzę to ;)

choć zgodnie z filmikiem przesłanym żarówka zapala się jak linie na kole pasowym pokrywają się z tymi na obudowie 10st i świeci się cały czas przez około 180st obrotu koła pasowego.
 
     
CZESIO1958 
ziomy rezerwy


Wiek: 68
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 2731
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2019-04-11, 13:00   

Wykręcasz świece i przytykasz do masy (z przewodami oczywiście) 😈

Śrubokrętem rozwierasz styki przerywacza .
Musi być iskra.
_________________

 
     
Grzechu2424 

Dołączył: 11 Kwi 2019
Posty: 7
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2019-04-11, 13:13   

W pierwszym poście pisałem iż iskra na moje oko wydaje się być ładna ;) testowałem to również w opisany sposób rozwieranie ręcznie styków przerywacza choć wydaje mi się że iskra pojawiała się podczas zwierania styków nie otwierania ale zweryfikuje to dziś. jak iskra bedzie podczas rozwierania to przestawię zapłon tak aby żarówka gasła. ;)
 
     
grzesiol 
126BIS


Wiek: 32
Dołączył: 08 Maj 2012
Posty: 992
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-04-11, 13:17   

Wg mnie źle ustawiony zapłon. Jeżeli zatrzymuje silnik w momencie zapłonu to zbyt wczesny.
 
     
michals 

Wiek: 47
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 673
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2019-04-11, 19:38   Re: silnik przeleżał parę lat - problemy z uruchomieniem.

Grzechu2424 napisał/a:
Witam wszystkich na wstępie ...
Aparat zapłonowy myślę ze ustawiony poprawnie (podłączyłem żarówkę między +akumulatora a styk na aparacie zapłonowym kręcąc kołem pasowym gdy znaczniki dojeżdżają na 10st żarówka się zapala) kondensator i "wkład aparatu" są nowe - nie pamiętam nazwy

...
Będę starał się odpisywać na pomysły i sugestie jak najszybciej ;)

Zapłon masz ustawiony dokładnie na odwrót!
Żarówka połączona + a przerywacz powinna gasnąć gdy zbliża się GMP, czyli gdy znacznik na kole dojeżdża do strzałki wskazującej wyprzedzenie zapłonu na 10szt.
 
     
Grzechu2424 

Dołączył: 11 Kwi 2019
Posty: 7
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2019-04-12, 06:19   Re: silnik przeleżał parę lat - problemy z uruchomieniem.

michals napisał/a:

Zapłon masz ustawiony dokładnie na odwrót!
Żarówka połączona + a przerywacz powinna gasnąć gdy zbliża się GMP, czyli gdy znacznik na kole dojeżdża do strzałki wskazującej wyprzedzenie zapłonu na 10szt.


Poprawiłem zapłon. zależnie jak podłączy się żarówkę to albo ma gasnąć albo zapalać się, jeżeli żarówkę podłączamy między + akumulatora i aparat zapłonowy to ma gasnąć. a jak podepniemy żarówkę między masę a aparat zapłonowy to ma się zapalać.

Nie wiem dlaczego nie sprawdziłem schematu podłączenia żarówki wcześniej tylko podłączałem to wydawało mi się zgodnie z opisami. ale problem rozwiązany z odpalaniem silnik odpala bez problemów teraz mam kolejne pytanie

Jak już silnik odpaliłem i teraz muszę wyregulować gaźnik lecz nie do końca rozumiem jak

Śrubka regulacji mieszanki wykręciłem na 3 obroty i silnik ładnie odpalił jak trzymam dźwigienkę na gaźniku od ssania w pozycji otwartej lecz jak ją puszczam powoli to silnik zwalnia a jak całkiem puszczę to silnik gaśnie czy tak ma być ?
Jeżeli tak to w jakiej pozycji ma być ta dźwigienką jeżeli nie to jak to wyregulować aby silnik nie gasł próbowałem kręcić śrubka regulacji mieszanki od 1 obrotu do nawet całkiem wykręconej i jak puszcze dźwignie ssania to silnik gaśnie. druga rzecz jak ma być ustawiona przepustnica w momencie odpalania czy ma być całkiem zamknięta czy lekko otwarta.
 
     
michals 

Wiek: 47
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 673
Skąd: Limanowa
Wysłany: 2019-04-12, 08:59   

Bez ssania silnik pracuje dopiero po nagrzaniu, co przy pracy luzem będzie po 15minutach. Przepustnica powinna być lekko uchylona tak aby jeden z otworkow przejściowych był przy/pod krawędzią przepustnicy.
 
     
Dawdzio 


Wiek: 27
Dołączył: 25 Mar 2016
Posty: 31
Skąd: Chojnów
Wysłany: 2019-04-13, 22:28   

Przepustnica ma być lekko uchylona, ale to już w ustawionym gaźniku? Bo nie wyobrażam sobie regulacji gaźnika inaczej niż na wolnych obrotach.
 
     
Kudłaty156 


Wiek: 32
Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 149
Skąd: Lipa k/Stalowej Woli
Wysłany: 2019-04-13, 22:54   

Jest zimno, mimo że wiosna... wczoraj padał śnieg, przynajmniej u mnie. To normalne, że Ci zgaśnie silnik pod odpaleniu po parnastu sekundach jak mu całkiem zdejmiesz ssanie. Ustawienie gaźnika to nie jest taka prosta sprawa wbrew pozorom. Znaczy, no można na słuch i oko, ale trzeba mieć trochę doświadczenia. Tak czy inaczej i tak nic Ci z tego nie wyjdzie. Nie nie dlatego, że jesteś nowy a ja jestem złośliwy, tylko popękany izolator to gwarancja lewego powietrza... Plus gaźnik ma luz na przepustnicy? Jeśli tak to tak samo będzie ciężko ustawić.
_________________
Wszystko piszczy, wszystko brzęczy, nic nie działa, MALUCH JEDZIE!
 
     
Grzechu2424 

Dołączył: 11 Kwi 2019
Posty: 7
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2019-04-16, 05:49   

Nie ma co od razu mnie skreślać że nie dam rady ;) fakt nigdy nie rozkładałem silnika z malucha ipt. ale coś tam potrafię zrobić ;) zamówię nową kostkę pod gaźnik sprawdzę powierzchnię przylegania gaźnika i będę walczyć nie ma tam żadnej filozofii więc musi się udać.

ale wpierw muszę sprawdzić jeszcze czujnik oleju bo albo szwankuje albo nie podaje mi oleju choć jestem przekonany że czujnik szwankuje ogólnie jak silnik nie pracuje to na styku czujnika powinno być przejście mierząc do masy ??

Nie rozumiem tylko pojęcia luzów na przepustnicy w gaźniku? luz w sensie że przepustnica nie przylega idealnie do ścianek gaźnika ? "nie jest idealnie szczelna" czy luz że sprężynki są już słabe i pod wpływem przepływu powietrza może się sama uchylać - jak to drugie to z góry mogę wykluczyć ten problem. z tym pierwszym to na pewno nie jest to idealnie szczelne po świecąc latarką widać ładnie szczelinę między przepustnicą a ściankami gaźnika.
 
     
OLOnez 

Dołączył: 03 Mar 2019
Posty: 77
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-04-16, 08:58   

Iskra przeskakuje w momencie rozwarcia styków. Ustaw moment kiedy żarówka gasnie.
BTW nie potrzeba żarówki. Przeskok iskry słychać. Takie ciche "pyk"
 
     
Kudłaty156 


Wiek: 32
Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 149
Skąd: Lipa k/Stalowej Woli
Wysłany: 2019-04-16, 14:37   

OLOnez napisał/a:
Iskra przeskakuje w momencie rozwarcia styków. Ustaw moment kiedy żarówka gasnie.
BTW nie potrzeba żarówki. Przeskok iskry słychać. Takie ciche "pyk"


Przeczytaj dokładnie co pisze autor...

Grzechu2424 napisał/a:


Nie wiem dlaczego nie sprawdziłem schematu podłączenia żarówki wcześniej tylko podłączałem to wydawało mi się zgodnie z opisami. ale problem rozwiązany z odpalaniem silnik odpala bez problemów teraz mam kolejne pytanie


....

Grzechu2424 Nikt Cię ie skreśla, na początek polecałbym Ci sięgnąć do literatury do książki Klimeckiego na przykład, albo zeszytów napraw. Jeśli chodzi o luz przepustnicy to chodzi o luz poprzeczny, a nie o sprężynki czy też luz wzdłużny przepustnicy. Luz poprzeczny na przepustnicy powoduje nieszczelności i nie ma możliwości porządnie ustawić gaźnika. Druga sprawa to wspomniany izolator, koniecznie wymień. Jeśli chodzi o czujnik ciśnienia, to tak, jeśli nie ma ciśnienia to powinien być zwarty do masy, jak ciśnienie się pojawia to powinien być rozwarty. Polecam zaopatrzyć się, lub pożyczyć manometr od kogoś i zmierzyć ciśnienie. Zależy w jakim stanie silnik był odstawiony, trudno wróżyć z fusów czy trzyma ciśnienie czy nie, lepiej sprawdzić.

Powodzenia
_________________
Wszystko piszczy, wszystko brzęczy, nic nie działa, MALUCH JEDZIE!
 
     
Peter 

Dołączył: 14 Wrz 2013
Posty: 9
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2019-04-22, 20:34   

Witam. Taka sama sytuacja. Syn zatarł 650-kę i wyciągnąłem z piwnicy 600-kę, która została wymontowana jeszcze na przyzwoitym chodzie, bo ustępowała miejsca 650-ce. Objawy te same tyle, że bylem pewien ustawienia zapłonu. Strzelał spalinami w gaźnik, a przy próbach przestawiania zapłonu puszczał "marchewki" z kolektorów wydechowych (na razie zdjęty tłumik). Pozostało tylko dobrać się do rozrządu. Przestawiony o 180 stopni. Mechanik, który robił kapitalkę tej 600-ki wyemigrował do USA więc pomijam go milczeniem. Przy okazji okazało się, ze łańcuch już naciągnięty, więc wymieniamy z synem na oryginalny polmozbytowski (gat. I) z 1988 r :) :) Jeszcze jest trochę gratów w piwnicy. ;) To tak dla podkreślenia, że rozrząd też można schrzanić. ;)
_________________
PF126p, 1990 r, z 650 stał się 600, bo taki silnik leżał w piwnicy
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Rusztowania Szalunki
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 15