Rezerwa 126p - Forum miłośników Malucha Strona Główna Rezerwa 126p - Forum miłośników Malucha
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumStrona główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Bratowy strupogant elx '97
Autor Wiadomość
Majonez 


Wiek: 26
Dołączył: 26 Lip 2014
Posty: 935
Skąd: Wielkopolska (PCT)
  Wysłany: 2014-07-28, 03:49   Bratowy strupogant elx '97

Polonezy już przedstawiłem, teraz pora na konkrety :) . Jako że my z bratem zostaliśmy wychowani na maluchu to też brat postanowił sobie też od niego zacząć, co przyjąłem entuzjastycznie :D . W końcu udało się wyhaczyć jakąś sztukę i trochę na wariata ją kupić. 10 VI 2012 roku brat stał się posiadaczem tegoż oto eleganta z rocznika '97 w kodzie lakieru 445.
Podjarani jak małe dzieci na boże narodzenie wróciliśmy nim na kołach do domu.

Na początku wszystko ładnie pięknie...





... dopóki nie opadły emocje i nie zabrałem się za rozbebeszanie wnętrza :facepalm:



No niestety nasz wspaniały elegant okazał się miną, trafiliśmy na nieuczciwego handlarza :( . Sprawę spotęgował fakt że byliśmy pod wpływem silnych emocji, a to nie mogło dobrze wpłynąć na przebieg transakcji. W dodatku najbardziej dupy dałem tutaj ja, bo miałem robić za znawcę, a też dałem się ponieść i podejść jak zwykły leszcz. Tym bardziej że była możliwość obejrzenia go na spokojnie a doskonale wiedziałem że eleganty korodują szybciej niż jeżdżą, wszak to nie był pierwszy el w naszej rodzinie . Notabene właśnie na bazie nostalgii do tamtego egzemplarza chcieliśmy eleganta, no to kupiliśmy a zostaliśmy ze strupem :/ .
W każdym razie problem pozostał, większość z was pewnie już dawno puściłaby go na przetop, tymczasem brat postanowił go ratować :) (szacun dla niego) . Daliśmy go do warsztatu i znowu wszystkie pięknie ładnie...


i znowu daliśmy się wydymać, mniej niż przy zakupie ale jednak, a wyszło to dopiero po roku.
A życie toczyło się dalej odebraliśmy go coś po 1,5 miesiąca i odtąd jeździł już regularnie ;) . W między czasie oczywiście było jakieś mycie sprzątanie i naprawy głównie naprawy. Stał się moim wspaniałym nauczycielem mechaniki i poligonem doświadczalnym zarazem



Pory roku się zmieniały a brat nim cisnął i ciśnie dalej na co dzień wiosnalatojesieńzima :)




Jak widać styl się trochę zmienił.
A propos dymania, właśnie podczas kolejnej konserwacji wyszły "kfiatki"
Od góry niby cacy

A od spodu nity... no nie wiem nawet jak to skomentować :| Niby od góry blacha, ale na czym to się trzyma? Na spawie czy na tym to już cholera wie.

Tak czy owak na ile mogłem na tyle to zabezpieczyłem

Przy okazji poszła przekładka silnika bo oryginalny trochę uszkodziłem przy składaniu (pierścienie) a był potrzebny bo zbliżał się zlot :)

A zlotów zjeździliśmy nim parę, pierwsza była manufaktura w 2012 a potem już jakoś poszło ;)

Wystąpił nawet w telewizji :mrgreen:


No i ostatnio dowiózł nas na Węgry i oczywiście wrócił, ale ze skutkiem takim że wyrwało świecę z głowicy i chyba będzie przekładka :/ (w sensie głowicy)

No i to na tyle, jeszcze na koniec jakaś tam sesja (w tym aktualna pod FAPem w B.Białej :) )





Szacunek jak ktoś dotrwał do końca, tyle się rozpisałem a to zaledwie strupogant, nie ma co podziwiać, zwykła do bólu, ohydnie polepiona i pryśnięta szprajem seria. Jedyne co tu było robione to dolot i delikatnie muśnięty gaźnik. Mimo wszystko i tak ciężko będzie się go pozbyć po tym co z nami przeszedł, ale nie wiem ile jeszcze ta buda wytrzyma, Jedno jest pewne będziemy tym cisnąć aż odpadną koła :luj: .
_________________
Ostatnio zmieniony przez Majonez 2015-11-28, 19:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hallo 


Wiek: 39
Dołączył: 21 Lip 2014
Posty: 18
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2014-07-28, 08:28   

Pełny niski ukłon z kapeluszem w dłoni :D
Jestem pod wrażeniem determinacji... tak
trzymać i oby jak najmniej sytuacji podobnych
do opisywanych przy zakupie i naprawie...
:roll:

Tak z innej beczki... jak bezpiecznie przewrócić
Malucha na bok aby dostać się do konserwacji
podwozia? Mam małe obawy żeby nie uszkodzić
klasyka.... :facepalm:
 
     
ikarusenon 
Człowiek simson


Wiek: 21
Dołączył: 10 Mar 2014
Posty: 410
Skąd: Ostrowy nad Okszą
Wysłany: 2014-07-28, 08:55   

Kilka opon na słupek i po można przewracać :mrgreen:
 
     
KamaN 


Wiek: 22
Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 272
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2014-07-28, 10:47   

Lub kołyski i idzie jak po maśle ;)
_________________


1993 Rosso Fiam
 
     
Jareg 
Moderator
Sherlock Holmes


Wiek: 22
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 1138
Skąd: Kraków/Krzeszowice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-07-28, 13:20   

Kupowanie strupoganta-miny pod wpływem emocji... Skąd ja to znam :E
Mimo że to zwykła seria to mi się podoba :)
_________________
:arrow: 126p ST '80
:arrow: Bora Bora '99
:arrow: FSM Cinquecento '91
:arrow: Peugeot 205 GRD '91
 
     
Adi. 


Wiek: 21
Dołączył: 10 Sie 2012
Posty: 2543
Skąd: Łęknica
Wysłany: 2014-07-28, 13:25   

Przydałaby mu się porządna polerka lakieru ;)
_________________
126p FL in Progress
 
 
     
Majonez 


Wiek: 26
Dołączył: 26 Lip 2014
Posty: 935
Skąd: Wielkopolska (PCT)
Wysłany: 2014-07-28, 18:50   

Dzięki :) , Hallo do przewrócenia go podłożyłem oparcie starego tapczanu, które pasowało idealnie na długość, maluch miał miękkie lądowanie i nic mu się nie stało ;) .
Polerka by się przydała, tylko że ten lakier sam w sobie jest do niczego, czasami kiedy go wycieram po myciu to lakier zostaje na ścierce :facepalm: . Do tego dochodzą moje fatalne zaprawki, cóż zrobiłem żeby nie rdzewiało, nadkola jakoś wyglądają ale drzwi tragedia ( bo tam zaczynałem się uczyć :E ) . Wiadomo spreyem tego nigdy dobrze nie zrobisz, a na porządne lakierowanie na razie szkoda pieniędzy, najpierw trzeba by było budę doprowadzić do porządku, ale są inne priorytety :> .
_________________
 
     
Majonez 


Wiek: 26
Dołączył: 26 Lip 2014
Posty: 935
Skąd: Wielkopolska (PCT)
Wysłany: 2014-08-18, 20:16   

up. Rezerwa pewnie nie przyzwyczajona do moich relacji z napraw, ale z góry uprzedzam że lubię się rozpisywać :E . Na Węgry pojechali i zepsuli (gwint w głowicy od świecy) . Przed Płockiem wypdałoby to jakoś naprawić albo no nie wiem? Wymienić głowicę ? A nie czekaj...

Tylko paaanie, gdzie mi z tym nagarem. Trzeba to wyczyścić, a żeby wyczyścić to trzeba ściągnąć zawory a to okazało się największym wyzwaniem.
Ale nie ma strachu, wystarczy parę płaskowników, wiertła, wiertarka...

...i mamy klucz :D

No to możemy przystąpić do działania

Będzie co robić

Po paru dniach szorowania

No teraz bierzemy się za zawory :) . I tu małe porównanie przed i po.

Wydechowe

Ssące

Zawory spolerowane można zakładać 8)

Idealnie nie jest, ale coś tam się świeci :mrgreen:


Przygotować głowicę to jedno a wymienić to drugie, a najpierw trzeba zdemontować starą. Praca wre pełną parą :)

Jakoś poszło

Kolejny nagar do wyczyszczenia :|

Jest dobrze wyrobim się

Składanie wszystkiego oczywiście na nowych uszczelkach

Zadbałem też o nowe świece

Co ciekawe w starych jedna była dłuższa, innego typu, ale szkodę narobiła jednak ta dedykowana maluchowi, ale usprawiedliwia ją fakt że była już bardzo mocno wyeksploatowana, elektroda była już cienka i bardzo wypalona.

Przykręcanie głowicy zgodnie ze sztuką i instrukcją. Najgorzej że się ściemnia (kurr.... no nie wyrobię się :evil: ) .

Zostało złożyć to do kupy. I oczywiście musiały być jaja. Gdy wykręcałem głowicę, jakoś tak się stało że wykręcając jedną śrubę, wykręciłem ją razem ze szpilką, co oczywiście przysporzyło mi problemów. Przy składaniu podstawki pod gaźnik okazało się że nie mogę jej docisnąć, bo wystająca szpilka mi to uniemożliwia :evil: . Chcąc nie chcąc wybrałem się do domu po szlifierkę kątową . Ludzie śpią a ja tu skracam szpilkę w silniku malucha po nocach :mrgreen: . Narobiłem hałasu ale operacja się udała, podstawka tym razem weszła gładko i do końca tak jak powinna. Dalej było składanie klawiatury i ustawianie zaworów. Byłem już bardzo zmęczony więc ustawiłem je byle jak aby chodził i zabrałem się za składanie reszty. W końcu nadszedł moment pierwszego odpalania i związany z tym dreszczyk emocji :D , przekręcam kluczyk kontrolki posłusznie się zapalają, a dalej cisza... (nosz kurw@... co jest :evil: ) . Zaraz startuję z miernikiem do akumulatora, szukam przyczyny po całym samochodzie, w końcu spoglądam na komorę silnika, dalej na rozrusznik, patrzę, a tam wtyczka od elektromagnesu dynda sobie luzem, od razu ją wpiąłem, przekręcam kluczyk i uff... ulga kręci.

No to go chechłam chechałm, aż w końcu odpalił :D (pomijając fakt że zawory napierdalają jak głupie a po obudowie wentylatora coś się tłucze) . Przejechałem się po okolicy, uznałem że będzie żył . Wyrobiłem się z ledwością, skończyłem dopiero o 3 w nocy w przedostatni dzień zlotu . Ogarnąłem się na szybko i poszedłem spać. Pobudka była masakryczna, bo po zaledwie nie całych 3 godzinach snu. jednak w miarę możliwości zmęczony i niewyspany pozbierałem się jakoś do kupy. Jeszcze przed wyjazdem zabrałem się za ostatnie regulacje. Ustawiłem zaworki zrobiło się trochę ciszej, ale dalej coś waliło w obudowie wentylatora. Zdjąłem pasek klinowy z alternatora, odpaliłem i cisza. Podejrzany był tylko jeden, od razu zdjąłem słonia i jakoś wyczułem śrubę, okazała się zupełnie luźna :shock: czyli jednak to wentylator tak bił o obudowę, od razu go dokręciłem i już nie było z nim problemów. Dopakowaliśmy się i wyruszyliśmy z bratem w drogę jak zwykle na hardkora i na ostatnią chwilę ale jednak na ogólnopolski zlot do Płocka :) .

W drodze niejednokrotnie zaskoczyła nas ulewa

Udało się dotarliśmy :D

Znajomy zestaw :mrgreen: . Pozdrowienia dla was i całej ekipy, dzięki za te spędzone z wami kilka godzin :) .

No i niestety chciałoby się jeszcze zostać ale trzeba było wracać, mimo tylko tego jednego dnia (a właściwe kilku godzin) zlot uważam za udany :) .
Więc wracamy sobie do domu i po 40km od Płocka zajeżdżamy na cpn . Na luziku tankujemy sobie do pełna i ... zgroza :shock: . Okazało się że jedziemy bez dokumentów i pieniędzy, a torba w której brat wszystko trzymał została w Płocku. Co teraz ? Brat poszedł do kasy i wytłumaczył całą sytuację, no i kiepsko :? nie możemy odjechać bez płacenia, a nie mieliśmy w tamtej chwili grosza przy duszy. Próbowałem zostawić coś w zastaw, połączyli nas z kierownikiem stacji i to też nie wchodziło w rachubę :( . W końcu jeden z pracowników stacji się ulitował i zaproponował nam taki układ: Jest nas 2 więc jeśli jeden zostanie na stacji 2 będzie mógł pojechać po pieniądze. Oczywiście zgodziliśmy się na ten układ :D . Poleciłem bratu pojechać do Płocka i sprawdzić czy torby nie ma w MacDonaldzie w którym się stołowaliśmy (takie mieliśmy przypuszczenie) w przeciwnym razie wrócić na zlot i błagać kogoś w miarę trzeźwego o pożyczkę :roll: . No i tak zostałem więźniem ( a raczej zakładnikiem ) na 1,5 godziny. Na szczęście nasze przypuszczenia się sprawdziły i torba rzeczywiście została w Mac-u . Okazała się zupełnie nie tknięta i została dokładnie tam gdzie ją brat zostawił :D (porządni ludzie mieszkają w tym Płocku ;) ) .
Przybył ratunek :)

Zapłaciliśmy naszą należność i znów stałem się wolny :mrgreen: . Dolaliśmy jeszcze tylko oleju i już bez przeszkód udaliśmy się w drogę powrotną :)

Do domu dotarliśmy jeszcze przed 5 rano. Uff takie przeboje. ;) .
_________________
 
     
Kacper
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-18, 20:24   

mi jak wyrwało świece z głowicy , uszkadzając gwint to zastosowałem sprężynkę holicoli. Kupiłem zestaw naprawczy gwintu M14 1.25 za 60 zł na alledrogo.pl , 10 minut i głowica naprawiona :D polecam te rozwiązanie :mrgreen:
 
     
Majonez 


Wiek: 26
Dołączył: 26 Lip 2014
Posty: 935
Skąd: Wielkopolska (PCT)
Wysłany: 2014-08-18, 20:26   

Robiłeś to bez ściągania głowicy ?
_________________
 
     
Kacper
[Usunięty]

Wysłany: 2014-08-18, 20:27   

tak, ustawiłem tłok w GMP , naoleiłem gwintownik , wkęciłem spręrzynkę , szczypcami "wyrwałem" końcówkę sprężynki służącą do wkręcania , na końcu przedmuchałem wszystko sprężonym powietrzem , wkęciłem świecę i odpaliłem
Ostatnio zmieniony przez Kacper 2014-08-18, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Jareg 
Moderator
Sherlock Holmes


Wiek: 22
Dołączył: 21 Lis 2013
Posty: 1138
Skąd: Kraków/Krzeszowice
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2014-08-18, 20:43   

Dobrze że się rozpisujesz, fajnie się takie rzeczy czyta :)
_________________
:arrow: 126p ST '80
:arrow: Bora Bora '99
:arrow: FSM Cinquecento '91
:arrow: Peugeot 205 GRD '91
 
     
CZESIO1958 
ziomy rezerwy


Wiek: 62
Dołączył: 27 Sty 2010
Posty: 2630
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2014-08-18, 21:00   

Bardzo fajnie :)
_________________

 
     
Raito 
Porsche Super CUP


Wiek: 29
Dołączył: 08 Lut 2014
Posty: 251
Skąd: Kielce
Wysłany: 2014-08-18, 21:22   

Wielkie piwo Ci sie nalezy za opis :D niezle ogarniasz temat musze sie zacząc zbroić w narzędzia ;)
_________________
Moje MiniMirafioli 89`
 
     
Szymek8 


Wiek: 22
Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 328
Skąd: WWL
Wysłany: 2014-08-18, 21:23   

Ładny maluszek. :)
_________________
Mój garaż na FB
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Rusztowania Szalunki
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15