Witam! Jako iż jestem tutaj nowy, postanowiłem przedstawić Wam krótką ale jakże sentymentalną historię mojego Fiacika, dorzucam oczywiście zdjęcia!
A więc Maluszek w rodzinie jest od 98 roku, został kupiony przez mojego dziadzia od osoby, która kupiła go jako nówkę sztukę, były pierwszy właściciel jeździł nim tylko do pracy przez co jak dziadzio pamięta miał coś najeżdżone w okolicach 2 tyś. kilometrów. Do dziś jest z Nami, całe moje dzieciństwo można opisać jednym, prostym i dla niektórych śmiesznym słowem - MALUCH! Nie będę się rozpisywał więcej na ten temat, po prostu jest to dla mnie mały szkrab, którego darzę ogromnym sentymentem i jeśli mi czas pozwala to coś przy nim sobie dłubie (choć tego nie wymaga) lub jeżdżę po okolicy. Kilka fotek poniżej
Plany są takie, by go trochę zmodyfikować lecz tylko na tyle by móc wrócić do oryginału.
- szeroka stal, bądź całkiem inne felgi ewentualnie pomalowanie obecnych na biało + dekielki
- obniżenie przedniego zawieszenia, ponieważ jest dla mnie za wysoko zawieszony
- nowe lampy na przód (led, czarny odbłyśnik oraz soczewka)
- przyciemnienie folią przednich kierunków oraz być może lamp - tył
- odnowienie zderzaków, ponieważ są lekko wyblakłe
- poprawienie wentylacji, ponieważ jest co raz słabsza
- car audio bez większej ingerencji w przebudowę wnętrza
Na szczęście maluszek cały czas stoi w garażu pod kocem, ognisk rdzy na progach oraz podłodze nie ma.
