| |
.::Rezerwa 126p::. BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI |
 |
Elektryka - Dalszy ciąg tematu o profesjonalnej ocenie stanu akumulator
banasiewicz02 - 2012-12-18, 20:09 Temat postu: Dalszy ciąg tematu o profesjonalnej ocenie stanu akumulator Dalszy ciąg tematu o profesjonalnej ocenie stanu akumulatora.Dziś przedstawię sposób na reanimację zasiarczanionych akumulatorów samochodowych,jest to powszechna usterka która powoduje obniżenie pojemności oraz zdolności rozruchowej akumulatora co w efekcie daje ostatecznie problem z odpaleniem samochodu.Zasiarczaniony akumulator samochodowy w normalny sposób nie oczyści się z siarczanu ołowiawego,albo będzie wiecznie zasiarczaniony albo podłączony pod zwykły prostownik i zostawiony na dłuższy okres czasu wygotuje elektrolit i spowoduje opad masy czynnej w konsekwencji niszcząc akumulator.Jedynym sposobem odsiarczanienia akumulatora jest długotrwałe ładowanie go małym prądem aby przez cały czas występowało gazowanie elektrolitu ale żeby akumulator nie nabierał temperatury i nie następował opad masy czynnej.Z doświadczenia takie warunki stwarza ładowanie natężeniem prądu na poziomie 300-400mA przez okres tygodnia dla akumulatora małego do okresu miesiąca dla akumulatora bardzo dużego.Prostownik dający takie natężenie prądu nie musi być duży,ja osobiście zbudowałem taki prostownik w piwnicy gdzie do oświetlenia używane jest napięcie 24 voltów które po wyprostowaniu na mostku prostowniczym lub na pojedyńczych czterech diodach tworzących mostek graetza spokojnie wystarcza do regenerowania dwóch akumulatorów jednocześnie.Do ograniczenia prądu służy zwykła żarówka 21watt 12 volt która właśnie zapewnia natężenie 300-400mA.Konstrukcja mojego prostownika jest prosta i nie jest żadną tajemnicą,do budowy prostownika do regeneracji pojedyńczego akumulatora wystarczy jakikolwiek prostownik który daje na luzie bez obciażenia napięcie wyższe niż 14v,wtedy w szereg między akumulatorem wpinamy żarówkę 21watt 12v chociażby z kierunkowskazu od malucha i po dwóch trzech dniach mierzymy miernikiem natężenie prądu wpinając go również w szereg między akumulator a prostownik z wpiętą żarówką.Natężenie ma się zawierać w zakresie 300-400mA i będzie w stanie odsiarczyć każdy akumulator nawet największy,tylko więcej czasu to zajmie po prostu.Teraz przedstawię kilka fotografii z opisem i przedstawię efekt końcowy regeneracji:
na tym zdjęciu widać dwa akumulatory połączone szeregowo i sumaryczne napięcie na nich 29v
akumulator w końcowym stadium regeneracji gdy gęstość elektrolitu jest już prawie właściwa posiada wyższe napięcie:
od akumulatora który jest w 3/4 zregenerowany:
natężenie prądu jak widać cały czas na poziomie 310mA:
tak wygląda mój prostownik zabudowany w jakimś śmiesznym pudełeczku:
a teraz na sam koniec efekt regeneracji widoczny na zdjęciach tych samych akumulatorów których fotki są w temacie o profesjonalnej ocenie stanu akumulatora.
Akumulator zasiarczony:
i po regeneracji:
nowy akumulator lekko zasiarczony:
i po regeneracji:
Aleksander_PL - 2013-01-23, 19:41
Świetnie napisane ale mam pewne pytanie jak to połączyć? Z prostownika minus podłączyć z minusem na akumulatorze a plus podłączyć do żarówki a od niej z drugiego styku dać dopiero do akumulatora? Czyż tak? Z góry dziękuję Panu za pomoc
xemup - 2013-01-23, 19:42
Tak, żarówkę wpinasz szeregowo w obwód
Aleksander_PL - 2013-01-25, 15:38
Wielkie dzięki a czy ta żarówka ma jeszcze świecić bo na prostowniku mam regulator i nie mam zielonego pojęcia czy powinna świecić, żarzyć czy nie świecić.
duzy_lolo - 2013-11-22, 01:02
niech ci bozia w dzieciach wynagrodzi za ten poradnik.
nie słyszałem o ładowaniu aku długo małym prądem, a dzięki temu udało mi się zreanimować jednego zdechlaka. napięcie kilka godzin po ładowaniu ponad 12.9v, rozruchacz kręci jak zły i nie słabnie po chwili.
teraz ładuję kompletnego trupa, na którym nawet automat nie cykał. ciekawe co z tego będzie?
Malina - 2018-01-04, 00:11
Da radę odnowić zdjęcia?
zolwik - 2018-01-04, 09:09
Bardzo fajny pomysł zbudowalem przetestowalem ale u mnie przy zastosowaniu zarowki 21w prod ładowania to 500-600mA.
Kilka dni a nawet tydzień ładowania i uratowanych kilka, ale nie wszystkie.
Wolę ten zastosować do doladowywania niż zwykłym, dla porównania kupiłem biedronkowy (taki bajerancji, lekki, wyświetlacz , zabezpieczenia pomyślenia +/-, itd, ale to strata $$, mój egz nie doladowywuje)
Jeden przypadek zwarcie na celi
nanab - 2018-01-04, 17:32
Zamiast bawić się z żarówką lepiej po prostu ustawić mały prąd
xemup - 2018-01-04, 19:02
| Malina napisał/a: | Da radę odnowić zdjęcia? |
Póki co tutaj
http://old.rezerwa126p.pl...tat-elektryczny
RetrooFan - 2020-11-16, 00:56
Witam,
A ja mam takie pytanie, dlaczego akurat te 400mA?
Przeciez jezeli mamy aku powiedzmy 40Ah i zapodamy mu te 400mA, czyli jego prad 100-godzinny, to czy nie byloby zasadnym dla aku np 80Ah zapodawac 800mA zamiast 400mA?
Albo w druga strone, jesli przyjmiemy, ze dla aku 80Ah odpowiednim pradem odsiarczajacym jest 400mA, to dlaczego dla aku 40Ah nie podawac wtedy jedynie 200mA?
Pozdrawiam
michals - 2020-11-16, 20:57
Te 300 ... 400mA to bezpieczna wartość dla akumulatora. Odsiarczanie polega na dłuższym podaniu napięcia sporo ponad 14,4V. Przy dużym prądzie aku po prostu wygotuje się. Ograniczenie prądu zapewni przekształcenie się większości energii na odsiarczania a nie na rozkład wody na tlen i wodór.
RetrooFan - 2020-11-16, 23:15
Mhmmm. Czyli w zasadzie moznaby go tak wiecznie trzymac i nic z grubsza nie powinno mu byc.
O bateriach stacjonarnych kwasowo olowiowych gdzies sie w necie z kolei natknalem na info, ze w pracy buforowej to dla nich jest optymalne 13.8V. Ale to tak troche offtopem. I w sumie przeczy to troche temu co napisalem w pierwszym zdaniu, bo na zdjeciach w artykule widzialem napiecie 15.4V dla aku prawie odsiarczonego. Chociaz zdanie pierwsze byloby poprawne (chyba), gdyby uzupelniac w aku wode destylowana xd
No i w sumie wlasnie, tu mi sie pojawia kolejne pytanie. Kiedy przestac go ladowac tymi 400mA? Czyli do jakiego napiecia go ciagnac? 15.5V?
A zeby nie byc tylko jakims forumowym trutniem co tylko pyta, a nic od siebie nie daje, to czytalem troche ostatnio w necie o odsiarczaniu wlasnie, miedzy innymi tutaj trafilem, ale z ciekawszych rzeczy jakie udalo mi sie znalezc to:
http://www.elektroonline....ych,,Energetyka
http://solis.pl/index.php...zyty_akumulator
I na koniec ogolnie fajna stronka, prawdopodobnie juz tutaj znana, ale podam kilka artykulow.
https://www.akumulatory.i...kim-chodzi/amp/
Powyzszy artykul wrzucam, bo fajnej przetwornicy koles sobie tam uzywa, w komentarzu w filmie jest podany model.
Wracajac do odsiarczania:
https://www.akumulatory.i...-odsiarczajace/
Plus kanal jakiegos elektryka, co tez uzuwa tego ladowania impulsowego, w jego przypadku napiecie szczytowe chyba wynosilo cos kolo 160V a te impulsy trwaly z 400 nanosekund:
https://m.youtube.com/user/sciencisto
Lacznie z metoda z watku sa razem 4 metody odsiarczania.
Doswiadczenia na razie z nimi nie mam, ale wydaja sie ciekawe i warte przetestowania.
Moze komus sie przyda.
Ale na koniec Twoja odpowiedz michals jakos mnie nie satysfakcjonuje i nie przekonuje.
Przeciez dla aku 40Ah "obciazenie" w postaci pradu ladujacego 400mA bedzie takie samo jak 800mA dla aku 80 Ah. Czyli z tego co mi sie wydaje, gdyby miec dwa identyczne akumulatory (o takim samym stopniu zuzycia, najlepiej tej samej firmy, w takim samym stopniu naladowane), ale o powyzszych pojemnosciach, to aku 40Ah przy 400mA bedzie tak samo delikatnie gazowac jak aku 80Ah przy 800mA. Chyba, ze sie tutaj myle, ale wydaje mi sie, ze nie.
Wiec ponawiam, dlaczego? :p
RetrooFan - 2020-11-20, 00:05
Zatem jak nikt mi nie chce odpowiedziec, to postaram sie sam sobie odpowiedziec
Obserwujac intensywnosc gazowania i efekty ladowania na pradzie ~50h i ~ 100h, wydaje mi sie, ze odpowiednim pradem bedzie wlasnie ten prad 100h.
A po namyslach co do maksymalnie prostego i maksymalnie efektywnego odsiarczania, dochodze do wniosku ze takowym bedzie ladowanie 3-etapowe opisane w pierwszym linku z drobnymi modyfikacjami.
1 etap:
Ladowanie stalym pradem 10h do osiagniecia napiecia 14.4V
2 etap:
Ladowanie stalym napieciem 14.4V do czasu, az prad ladowania spadnie do 10% pradu 10h, czyli do wartosci pradu 100h
3 etap:
Jako, ze prad 100h jest zupelnie niegrozny dla akumulatora, trzymanie go na tym pradzie przez 100h. Czyli wpakowanie mu energii rownej jego pojemnosci znamionowej. Takie cos sobie wymyslilem, zeby bylo wiadomo dokladnie kiedy zakonczyc ladowanie. W linku, o ktorym wczesniej wspomnialem, nie jest to jednoznacznie okreslone, jest tam mowa o lacznym wladowaniu w akumulator energii o wartosci 130% - 180% pojemnosci akumulatora.
Oczywiscie po takim cyklu wcale nie wiadomo czy akumulator zostal w pelni odsiarczony, dlatego nastepnym krokiem jest test pojemnosci. Mozna np dobrac pare zarowek tak, zeby na poczatku pobor pradu wynosil mniej wiecej wartosc pradu 20h (tak jest okreslana pojemnosc akumulatorow, wg normy EN, wiec mozna sie tego trzymac). Oczywiscie wraz ze spadkiem napiecia bedzie spadac tez prad, ktory w tej normie caly czas powinien byc staly i rowny temu pradowi 20h, dlatego, jezeli nie bedziemy tego pradu pilnowac, to mozna mowic jedynie o zgrubnej ocenie pojemnosci akumulatora, ale nie to jest celem, tylko porownanie pojemnosci obecnej do pojemnosci po kolejnym cyklu ladowania. Po rozladowaniu aku do 10.5V ladujemy jeszcze raz metoda wyzej opisana, nastepnie testujemy pojemnosc i tak do momentu, az przyrosty pojemnosci beda male, albo przestana wystepowac.
Oczywiscie mozna tez po prostu podlaczyc aku do tego pradu 100h, ale wtedy nie wiadomo za bardzo, kiedy juz mamy odsiarczony akumulator.
Dopiero testuje te metode, ktora opisalem, bo zaniedbalem troche jeden aku (W zasadzie to ladowalem go ladowarka z biedronki marki Sena 4A, ale ona laduje tylko do napiecia 14.6V lub 14.8V w trybie zimowym, a to wartosci smieszne wrecz. I po jakichs 10 cyklach rozladowania do ok 50% i ladowania ta ladowarka, gdy sprawdzilem gestosc elektrolitu, to po ladowaniu gestosc na 5-ciu celach wynosila 1.2 g/cm3, a na ostatniej od strony plusa (zastanawiam sie czy to przypadek) zaledwie 1.1 g/cm3. PO LADOWANIU. Podczas gdy jak wiadomo powinna wynosic 1.28g/cm3 - 1.3g/cm3. I tej ladowaki bede chyba juz tylko uzywal jak nie bede miec nic innego albo do wykonania tylko 1-ego etapu ladowania.). Dlatego raczej traktujcie to co tu opisalem jako pewien pomysl, a nie cos mega sprawdzonego.
A jak aku juz jest odsiarczony to wydaje mi sie, ze normalne ladowanie mozna konczyc na 2gim etapie. Ale mozna i wykonywac wszystkie 3, na pewno akumulatorowi nie zaszkodzi.
RetrooFan - 2020-11-20, 11:26
A co do regulacji pradu ladowania, bo ta kwestie pominalem, przeciez wystarczy kupic jakis drut oporowy i wpiac go szeregowo w obwod tak jak ta zarowke i jak mamy ten drut napiety na czymkolwiek (bedzie sie grzac zaleznie od pradu) i jakies krokodylki to uzyskujemy bardzo prosta w wykonaniu plynna regulacje Mozna to tez potem wykorzystywac do recznej regulacji pradu rozladowania.
I nie potrzeba zadnych triakow (https://sklep.avt.pl/avt2210.html) przed transformatorem czy innych cudow. Tylko moze problemy sprawiac i sie psuc. Ja tak mialem.
Choc dzis wpadlem na pomysl, zeby czegos takiego uzyc (https://sklep.avt.pl/avt735.html) za mostkiem, ale nie wiem czy to zadziala. Koniec koncow zwykly prostownik transformatorowy z mostkiem graetza (niedawno sobie uswiadomilem, ze wystarczy trafo i mostek i juz mozna ladowac aku ) nie daje przeciez pradu stalego, tylko tetniacy, a oni tam w dokumentacji pisza o zasilaniu z akumulatora lub zasilacza.
nanab - 2020-11-20, 14:27
Do ograniczenia prądu wystarczy prosta przeróbka w zasilaczu, jeden tranzystor i jeden rezystor.
RetrooFan - 2020-11-20, 15:08
Tylko czy nie bedzie to swirowac podobnie do tego triaka. Bo rozumiem, ze przed transformatorem trzeba wmontowac to o czym mowisz.
A to swirowanie objawialo sie w taki sposob, ze krecac potencjometrem sterujacym tym triakiem, w pewnym polozeniu potencjometru mniej wiecej w polowie zakresu okazywalo sie, ze pobor pradu z sieci potrafi siegac na mierku 2A-3A i to bez zadnego obciazenia za transformatorem. Sprawdzane dwoma miernikami elektronicznymi i jednym analogowym wychylowym.
Niby bezpiecznik 3,15A sie nie palil, ale to tylko chwilowo takie proby robilem, a bezpiecznik 2A dwa razy mi sie spalil. Sprawdzane tez na dwoch roznych plytkach z triakiem i efekty podobne.
Natomiast po pokreceniu dalej potencjometrem, nagle transformator wchodzil jakby w inny tryb pracy i buczal zupelnie inaczej i prad na wyjsciu i wejsciu spadal do jakichs malych wartosci. A dochodzac potensjometrem do maxa znowu mocno prad wyjsciowy rosl, natomiast wejsciowy tez, ale juz w normalny sposob, czyli nie do takich skrajncyh wartosci jak wczesniej.
Chyba, ze obie plytki z triakami mialem wadliwe... Ale one raczej nie byly wczesniej w ogole uzywane (Tata mi je pozyczyl do testow, wiec nie wiadomo do konca co on tam z nimi wczesniej robil, ale twierdzi, ze nic).
Natomiast bez zadnych kombinacji na wejsciu prad wejsciowy bez obciazenia na wyjsciu wynosi 0.3A. I to jest jak najbardziej ok.
A, i jeszcze jedna anomalia wystapila z triakiem na wejsciu. W pewnym momencie zostawilem sobie prostownik podpiety do aku z pradem ladowania ustawionym na ~1A. Po godzinie przychodze, prad na wyjsciu 0.6A a transformator goracy. Normalnie jest ledwo delikatnie cieply.
A w necie znalazlem cos takiego, wyglada i brzmi fajnie, ale tutaj wszystko jest wlasnie za transformatorem.
http://www.serwis-elektro.../17_02_10_3.pdf
michals - 2020-11-20, 18:46
| RetrooFan napisał/a: | Tylko czy nie bedzie to swirowac podobnie do tego triaka. Bo rozumiem, ze przed transformatorem trzeba wmontowac to o czym mowisz.
A to swirowanie objawialo sie w taki sposob, ze krecac potencjometrem sterujacym tym triakiem, w pewnym polozeniu potencjometru mniej wiecej w polowie zakresu okazywalo sie, ze pobor pradu z sieci potrafi siegac na mierku 2A-3A i to bez zadnego obciazenia za transformatorem. Sprawdzane dwoma miernikami elektronicznymi i jednym analogowym wychylowym.
Niby bezpiecznik 3,15A sie nie palil, ale to tylko chwilowo takie proby robilem, a bezpiecznik 2A dwa razy mi sie spalil. Sprawdzane tez na dwoch roznych plytkach z triakiem i efekty podobne.
Natomiast po pokreceniu dalej potencjometrem, nagle transformator wchodzil jakby w inny tryb pracy i buczal zupelnie inaczej i prad na wyjsciu i wejsciu spadal do jakichs malych wartosci. A dochodzac potensjometrem do maxa znowu mocno prad wyjsciowy rosl, natomiast wejsciowy tez, ale juz w normalny sposob, czyli nie do takich skrajncyh wartosci jak wczesniej.
Chyba, ze obie plytki z triakami mialem wadliwe... Ale one raczej nie byly wczesniej w ogole uzywane (Tata mi je pozyczyl do testow, wiec nie wiadomo do konca co on tam z nimi wczesniej robil, ale twierdzi, ze nic).
Natomiast bez zadnych kombinacji na wejsciu prad wejsciowy bez obciazenia na wyjsciu wynosi 0.3A. I to jest jak najbardziej ok.
A, i jeszcze jedna anomalia wystapila z triakiem na wejsciu. W pewnym momencie zostawilem sobie prostownik podpiety do aku z pradem ladowania ustawionym na ~1A. Po godzinie przychodze, prad na wyjsciu 0.6A a transformator goracy. Normalnie jest ledwo delikatnie cieply.
A w necie znalazlem cos takiego, wyglada i brzmi fajnie, ale tutaj wszystko jest wlasnie za transformatorem.
http://www.serwis-elektro.../17_02_10_3.pdf |
Nie będzie świrować, bo rozwiązanie które proponuje Kolega to wstawienie źródła prądowego na wyjściu prostownika. Dobierając rezystor ustawić można dowolny prąd, praktycznie od 0 do prądu max. który da prostownik bez ograniczenia. W takim rozwiązani liczyć się trzeba z startami ciepła na tranzystorze.
Natomiast twoje dziwne zachowanie się trafo z triakiem wynikało z wycinania fragmentów sinusoidy przez triaka i nierównym magnesowaniu rdzenia. Mogło nawet dojść do nasycenia się. Przy zasilaniu jednofazowym i jednym triaku trudno o płynną regulację obciążenia indukcyjnego.
Generalnie są 2 metody ładowania aku: cykliczna i buforowa. W tej drugiej ciągle podaje się na aku 13,8V właśnie aby pokryć straty samo rozładowania i uniknąć zasiarczenia. Przy ładowaniu cyklicznym pod koniec dopuszcza się lekkie gazowanie, które po pierwsze wymiesza elektrolit a po drugie w jakimś stopniu rozbija zasiarczenie.
nanab - 2020-11-20, 19:15
Po stronie wtórnej, na samym końcu. Coś takiego:
Tranzystor jakiś dowolny npn, Ra=0,5*I, moc taka sama można też zamienić R5 i R6 tak żeby wyregulować napięcie końcowe i mamy gotową najprostszą i najtańszą ładowarkę CC CV do akumulatora.
RetrooFan - 2020-11-20, 20:44
| michals napisał/a: | | Natomiast twoje dziwne zachowanie się trafo z triakiem wynikało z wycinania fragmentów sinusoidy przez triaka i nierównym magnesowaniu rdzenia. Mogło nawet dojść do nasycenia się. Przy zasilaniu jednofazowym i jednym triaku trudno o płynną regulację obciążenia indukcyjnego. |
No tak, powinienem byl na to wpasc, szczegolnie, ze obil mi sie o oczy stosowny wykresik:
https://serwis.avt.pl/manuals/AVT2210.pdf
A to chyba o to chodzi.
Coz, elektronikiem nie jestem tylko informatykiem i nie mam zbyt duzej wiedzy na razie na takie tematy
Tak czy inaczej dzieki Panowie poki co za porcje fajnej nowej wiedzy
banasiewicz02 - 2020-11-21, 13:46
Widzę, że mój temat ożył toteż ustosunkuję się do pytań które tutaj padły. W dalszym ciągu używam tej samej metody do odsiarczania akumulatorów i cały czas efekty są te same, akumulatory chodzą bezproblemowo kolejne kilka lat. Co do prądu ładowania na poziomie 400mA jest tak, iż akumulator 30Ah gazuje tak samo jak akumulator 100Ah w końcowej fazie ładowania, oczywiście sam czas ładowania odsiarczającego w przypadku akumulatora 100Ah jest dwa razy dłuższy. Wynika to z faktu, że zasiarczony akumulator musi "dojść" do odpowiedniej gęstości elektrolitu, przy której zaczyna się gazowanie, o które nam chodzi, które powoduje rozpuszczanie białego nalotu siarczanowego na płytach. Padło pytanie, kiedy zakończyć ładowanie, otóż nie potrzeba tutaj żadnych wymyślnych metod, pomiaru prądu, napięcia itp. Wystarczy wizualna ocena stanu płyt i pomiar gęstości elektrolitu we wszystkich celach. Gęstość elektrolitu ma być 1.28 lub wyższa we wszystkich celach, a płyty dodatnie w każdej celi (nieraz cele się odsiarczają nierównomiernie, bo ktoś dolewał wody destylowanej) mają mieć równomierny brunatny kolor tak na boku płyty jak i na krawędzi. Akumulator sam w sobie nie musi być odsiarczony w 100% i być w 100% naładowany, gdyż w aucie nigdy nie będzie miał 100% pojemności. Wynika to ze sposobu użytkowania akumulatora w samochodzie. Dodatkowo nadmienię, iż opracowałem sposób na regenerację akumulatorów Varta-Bosch, które mają zaklejone wieczka i brak dostępu do poszczególnych cel. Akumulator taki badam na samym początku, czy ma napięcie minimalne na poziomie 11.90v wykluczające zwarcie w którejkolwiek z cel, po czym specjalnie przerobionym nożem kuchennym wycinam jeden kwadrat w wieczku akumulatora tuż nad jedną z cel. Przez uzyskany otwór weryfikuję stan płyt, przekładek izolacyjnych oraz oceniam sensowność reanimacji takiego akumulatora. Jeśli akumulator kieruję do regeneracji, to pomiar gęstości i wizualnej oceny stanu zasiarczenia płyt opieram tylko na jednej celi. Po skończonej regeneracji wklejam wycięty kwadrat za pomocą lutownicy, a na to naklejam naklejkę producenta. Co do wstępnego ładowania stałym prądem jakimkolwiek prostownikiem, celem przyspieszenia procesu odsiarczania zdecydowanie nie polecam, odszedłem od tego, gdyż podczas ładowania większym prądem silnie zasiarczonych akumulatorów występował duży odsetek zwarć w celach spowodowanych gięciem się płyt pod wpływem zbyt dużego prądu ładowania w stosunku do całkowitego braku przepustowości warstwy siarki blokującej przepływ wodoru ze środka płyty na zewnątrz. Od samego początku 400mA i przez długi czas pomału wzrastająca gęstość aż do gazowania. Jak to mówią "cierpliwy to i kamień ugotuje"
Jeszcze dodam, że występują sytuacje, gdzie ktoś dolewał wody destylowanej do jednej z cel, i po całym procesie odsiarczania może dojść do sytuacji, że jedna z cel ma 1.30 a pozostałe mają 1.25. W takiej sytuacji trzeba zająć się w pierwszej kolejności celą, w której gęstość jest za duża. Za duża gęstość powoduje samoistne zasiarczanianie się płyt dodatnich, stają się wtedy szare a podczas normalnego użytkowania gazowanie jest bardzo intensywne i prowadzi do opadu masy czynnej. W celach w których jest za mała gęstość odciągamy strzykawką rozcieńczony elektrolit i uzupełniamy elektrolitem o gęstości 1.28 lub wyższej. Tutaj ważna uwaga, zwiększać gęstość elektrolitu poprzez dolewanie można tylko i wyłącznie gdy akumulator jest podłączony do regeneracji, gazuje, a kolor płyt jest brunatny. Jeśli w jednej z cel mimo teoretycznie zakończonego procesu regeneracji, jest za niska gęstość elektrolitu, płyty są szare, białe, mało intensywnie gazują, mimo prawidłowego napięcia akumulatora, oznacza to iż cela jest uszkodzona, ma delikatne zwarcie, które pochłania część prądu ładowania i uniemożliwia regenerację, taki akumulator jest zazwyczaj do wyrzucenia, lub padnie w najbliższym czasie. Akumulator po regeneracji zazwyczaj wymaga minimalnego uzupełnienia wodą destylowaną, gdyż podczas procesu regeneracji jednak część tej wody zamienia się w wodór i odgazowuje. Wodę również uzupełniamy gdy akumulator jest podłączony do regeneracji i gazuje, powoduje to szybsze wymieszanie się elektrolitu i ustalenie gęstości końcowej.
RetrooFan - 2020-11-21, 15:32
Dzieki za odpowiedz. No i fajnie, wszystko rozumiem.
Ale dalej ciezko mi sie zgodzic z tym, ze aku 30Ah bedzie tak samo gazowac jak aku 100Ah na takim samym pradzie ladowania.
Przeciez akumulator wiekszy ma wiecej elektrolitu i wieksza laczna powierzchnie plyt (podejrzewam, ze stosunek ilosci elektrolitu do powierzchni plyt jest mniej wiecej staly). I jak mamy te 400mA na aku 30Ah, to ten prad rozklada sie na jakas tam okreslona powierzchnie tych plyt. A jak podamy te 400mA na aku 100Ah, to ten prad rozlozy sie na te ponad 3x wieksza powierzchnie plyt i ilosc elektrolitu. W zwiazku z czym gazowanie powinno byc mniej intensywne (~3x?). Natomiast wygazowana ilosc wody wciaz rzeczywiscie powinna byc mniej wiecej rowna, bo mniej wiecej rowna ilosc energii sie dostarcza.
Zalozmy, ze mamy akumulator o pojemnosci nie wiem, 20Ah (mniejsze niz 40Ah kwasowo olowiowe to juz ciezko znalezc, przynajmniej na allegro), no to dla niego te 400mA to juz bedzie prad 50h, czyli juz nie taki znikomy.
Tak ja to rozumiem. I teraz kto i gdzie sie myli? :p
A jesli jak to piszesz "w koncowej fazie ladowania" rzeczywiscie gazuja tak samo, to dlaczego?
banasiewicz02 - 2020-11-21, 22:42
Ponieważ gęstość elektrolitu nie zwiększa się, cały siarczan ołowiowy został już rozpuszczony w elektrolicie i całość prądu idzie na generowanie wodoru czyli gazowanie. Co do intensywności gazowania jest ona zasadniczo taka sama, fakt, że w akumulatorze 30Ah szybciej obniża się poziom elektrolitu poprzez odparowanie wody, wynika to z mniejszej jego ilości w celach. Akumulator podłączony bez opieki długo ponad moment gdy jest już całkowicie odsiarczony będzie stopniowo ulegał degradacji, intensywne gazowanie nie powodujące już rozpuszczania siarczanów z płyt będzie powodowało brązowienie elektrolitu na wskutek opadu masy czynnej, dlatego starsze bardziej zużyte akumulatory czasem podczas regeneracji same w sobie się degradują. Elektrolit podczas końcowej fazy regeneracji, gdy ma prawidłową gęstość musi być czysty, nie może być w nim brązowych cząstek.
RetrooFan - 2020-11-21, 23:54
Czyli chyba wczesniej po prostu sie troche nie rozumielismy.
Ja piszac o intensywnosci gazowania mialem jakby na mysli gazowanie odniesione do konkretnej powierzchni plyt. Gazowanie na okreslonej powierzchni plyty. A Ty gazowanie laczne.
Piszesz, ze w mniejszych akumulatorach szybciej bedzie wody ubywac, bo jest jej mniej, wlasnie o tym ja pisalem.
Czyli koniec koncow, jezeli zapniemy 400mA na aku 30Ah i o nim zapomnimy, to zdegraduje sie on znacznie szybciej niz aku 100Ah na tym samym pradzie, tak?
Wydaje mi sie, ze teraz powinnismy sie zgodzic.
RetrooFan - 2020-11-22, 00:06
I w zasadzie pojawilo mi sie jeszcze jedno pytanie do bardziej doswiadczonego Kolegi w tej kwestii odsiarczania.
Jak wczesniej wspomnialem, 5 cel mam w miare ok, a skrajna od strony plusa jest slabsza (mniejsza gestosc elektrolitu, zapewne wlasnie zasiarczona).
Domyslam sie, ze nie powinno stanowic zadnego problemu odsiarczenie pojedynczej celi, ale jestem ciekaw co Ty o tym myslisz. Jedynie na tych 5-ciu dobrych celach wygazuje sie troche wiecej wody, tak?
banasiewicz02 - 2020-11-22, 00:36
Aku 30Ah szybciej umrze pozostawiony pod prostownikiem bez opieki. Słabsza cela przy plusie może oznaczać że ktoś do niej dolał wody (zawsze pierwsza cela przy plusowej klemie najszybciej pozbywa się elektrolitu w samochodzie, wynika to z tego że ta cela jest niejako "najbliżej" dla amperów)także regeneruj i obserwuj.
RetrooFan - 2020-11-22, 08:18
Ona jest raczej zasiarczona. Akumulator marki Kozak 80Ah, mam go od nowosci, wody na razie nigdzie nie dolewalem. Mam go juz ze 2,5 roku, w samochodzie byl uzywany bardzo malo, kupilem go sobie do Kanciaka, ale nie jezdzilem nim duzo. A skoro mialem wolny aku, to uzywalem go sobie do testow, no i zaniedbalem go ta cholerna ladowarka biedronkowa.
Najpierw go dosc dobrze doladowalem pradem 1.5A przez jakies 52h (chyba troche za duzo, no ale niech bedzie), zmierzylem orientacyjnie pojemnosc pradem 20h, i do 10,5V spadlo w 15h, czyli 75% pojemnosci. Godzinke mu dalem odpoczac, naladowalem ta ladowarka biedronkowa do jakichs 14.8V (Ona dosc skromnymi pradami laduje, niby ma max 4A, ale co nie sprawdzilem, to tylko czasem ladowala 3A, wiekszosc czasu to albo 2A albo ledwo 1A, a 4A to tylko przez chwile na poczatku osiagnela. Ale to jest malo wazne.) Teraz podpialem go pod zwykly prostownik na 0.8A i zamierzam go tak trzymac przez 100h, a potem znowu zrobic test pojemnosci.
A przed tym pierwszym ladowaniem przez 52h byl naladowany ta biedronkowa, na 5-ciu celach 1.2g/cm3, na jednej 1.1g/cm3. Po wepchaniu mu tych 78Ah na 1.5A tych 5 lepszych cel dociagnelo sie do 1.28, a ta slabsza do jakichs 1.25.
Takze tak to na ten moment wyglada.
Mam tez drugi identyczny akumulator, kupiony pol roku wczesniej niz ten zasiarczony, ktorego na co dzien uzywam w Hondzie Accord V 1.8, ciekawe jak wyjdzie porownanie.
Dorzuce jeszcze ciekawostke w takiej postaci, ze ponoc dla aku korzystnie jest go najpierw wzbudzic przed rozruchem samochodu, szczegolnie w zimie. Ja zanim przekrece rozrusznikiem, to najpierw wlaczam pozycyjne na 15 sekund, potem krotkie na 15 sekund, potem ze 3 razy wlaczam i wylaczam zaplon, zeby pompka dobrze paliwo dopchala i dopiero potem odpalam. Jak silnik cieply to juz tak nie cuduje, wiadomo
banasiewicz02 - 2020-11-22, 11:47
Nie ma u nas mrozów takich, żeby cudować, a dwa, jak aku bez takiego wzbudzania nie daje rady kręcić to jest już po prostu niewiele wart albo jest mocno zasiarczony. Dobry aku ma kręcić przy -30 i w tej kwestii w dalszym ciągu za najlepsze uważam ukraińskie Westa model FORSE.
RetrooFan - 2020-11-22, 12:19
Moze rzeczywiscie troche przesadzam, ale ja jestem z grona takich ortodoksow technicznych.
W 2012 pod koniec lutego bylo prawie 30 mrozu, i mialem wtedy maluszka z rozrusznikiem z elektromagnesem, odpalany na guzik I wtedy wlasnie musialem na popych odpalac, ale wina lezala po stronie elektromagnesu w rozruszniku.
nanab - 2020-11-22, 16:44
| RetrooFan napisał/a: | | Ona dosc skromnymi pradami laduje, niby ma max 4A, ale co nie sprawdzilem, to tylko czasem ladowala 3A, wiekszosc czasu to albo 2A albo ledwo 1A, a 4A to tylko przez chwile na poczatku osiagnela. |
To nie wina ładowarki, ona nie wpompuje w akumulator więcej niż on może wziąć. Akumulator uznał że jest naładowany, więc ładowarka ogranicza prąd żeby nie przekroczyć max napięcia.
RetrooFan - 2020-11-22, 20:26
No teoretycznie powinno byc tak jak piszesz.
Ale wydoilem ten akumulator doslownie do zera i tylko na poczatku bylo 4A. Nawet chyba nie przez godzine. Napiecie bylo grubo ponizej 13V, a ladowarka se uznala, ze 4A to juz za duzo. Absurd jakis. To przeciez spodziewalbym sie, ze przez jakies 10h beda te 4A powiedzmy, a tu zupelnie co innego.
W ogole to ona zachowuje sie w jakis dziwny sposob, na pierwszy rzut oka randomowo ustala sobie prad ladowania. Bo na poczatku jak patrzylem to byly te 4A, za pare godzin 2A, za kilka kolejnych 1A, potem za kilka 3A, potem 2A, potem znowu 3A. Niekoniecznie w takiej kolejnosci, ale takie dziwactwo jakies. Raz wiekszy prad, raz mniejszy, a nie stopniowo coraz mniejszy.
Do jakichs 14.8V (bo te wskazania na wyswietlaczu tez odbiegaja od wskazan na mierniku) ladowanie zajelo jej okolo 36h.
michals - 2020-11-22, 20:56
Ładowarka prawdopodobnie określa prąd ładowania na podstawie impedancji. Bardzo rozładowany aku.ma ją większą. Niższy prąd ładowania na początku to korzyść, mniejszy stres dla płyt.
RetrooFan - 2020-11-22, 22:09
O, no chyba, ze tak. Koniec koncow tak jak piszesz, ten mniejszy prad ladowania jest korzystniejszy, jedynie tyle, ze dluzej potrwa ladowanie.
Ale tak czy inaczej ona nigdy akumulatora nie doladuje, bo napiecie koncowe max 14.8 to smiech na sali, nie wiem kto cos takiego wymyslil.
nanab - 2020-11-22, 23:53
To po prostu idiotoodporność jakby ktoś podłączył akumulator i zapomniał na miesiąc
banasiewicz02 - 2020-11-23, 19:55
dokładnie, pamiętajcie że te prostowniki są również reklamowane w ten sposób, że można je podłączyć na przykład do motorówki czy quada tudzież motocykla i zostawić na całą zimę. Teoretycznie, w praktyce to gówno prawda sprawdziłem na swojej motorówce i jak jest aku cały czas podłączony pod ten prostownik, i nawet wybrana jest funkcja "zimowe podtrzymanie" to akumulator się zasiarcza sam z siebie bo nie ma gazowania, ruchu elektrolitu w celi a napięcie jest cały czas ponad 13v.
|
|