.::Rezerwa 126p::.
BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI

Elektryka - Kontrolka ładowania.

MariuszB - 2019-03-13, 20:51
Temat postu: Kontrolka ładowania.
Witam. Mam maluszka który jest obecnie remontowany więc nie robi praktycznie wcale kilometrów. Dzisiaj rozebrałem rozrusznik, wyczyściłem, założyłem nowe szczotki, tuleje. jest ok, ładnie pali. Ale... .Odpaliłem silnik bez uwag. oczywiście jest jeszcze nie wyregulowany i trochę żarzy się lampka ładowania. Stwierdziłem że podczas dodawania gazu lampka zamiast zgasnąć rozjarza się i pali się cały czas mimo wyższych obrotów. Może ktoś pomoże. pozdrawiam.
michals - 2019-03-13, 21:12

Problem z grubym przewodem - przewodem prądowym pomiędzy altkiem -> rozrusznikiem a aku.
MariuszB - 2019-03-14, 13:07

michals czy może to być źle przykręcony przewód prądowy do automatu rozrusznika?. To nie jest przecież skomplikowana rzecz. Może coś bliżej?
MariuszB - 2019-03-16, 19:28

Witam. Zdemontowałem rozrusznik. Okazało się że wcześniej wypadła taka prostokątna z gumy jakby kostka która znajdowała się pomiędzy elektromagnesem a rozrusznikiem. Oczywiście włożyłem ją ale czułem że nie w tym problem. Wydaje mi się że przewody połączyłem poprawnie. Auto odpala extra ale problem nie zniknął. Przy dodawaniu gazu nadal kontrolka ładowania po chwili gaśnięcia rozjarza się. Może jakieś sugestie. Dodam że z elektromechaniką jestem na bakier ....niestety.
Driver308 - 2019-03-17, 14:45

Mam teraz podobny problem, kiedyś w starym maluchu wymieniłem regulator napięcia i pomogło, teraz też tak zrobiłem i pomogło na chwilę ale to może zbieg okoliczności, teraz myślę że to może szczotki alternatora bo jak go odpale świeci kontrolka ładowania i dopuki nie dodam gazu to nie zgaśnie, tak jak by się coś zawieszalo. Z innej beczki jakiej grubości powinien być kabel rozrusznik alternator, chciałem go wymienić dla spokoju bo miałem z nim kiedyś problem.
michals - 2019-03-17, 17:09

Połączenie na altku, potem na rozruszniku a na końcu klema na akumulatorze. Trzeba sprawdzić wszystkie te miejsca.
Driver308 - 2019-03-19, 14:48

Powie ktoś albo zmierzy u siebie jakiej grubości powinien być kabel idący z rozrusznika do alternatora, mam 4mm, ale ńie wiem czy nie za cienki.
michals - 2019-03-19, 22:32

Przyjmuje się 8A na każdy mm^2 więc wychodzi 4mm^2 dla altka 32A i taki przewód dawała fabryka. Bez problemu można zwiększyć do 6...8mm^2. Dalej nie polecam bo i tak nic nie daje, a jedynie zwiększa się sztywność i masa przewodu przez co podatniejszy jest na zerwanie szczególnie w tylnej części przy alternatorze.
MariuszB - 2019-03-20, 17:13

Sprawdziłem wszystkie kabelki i jakoś nic.......
michals - 2019-03-20, 19:22

Ale jak to sprawdzenie wyglądało? Pod obciążeniem kilku amper, czy tak na zasadzie OK bo są?
Z prądem jest jak z wodą im większy strumień tym grubsza rura musi być. Wszystkie połączenia to kolanka to złączki. Prąd co prawda nie "wycieknie" jak woda, ale kiepskie połączenie stawi taki opór, że nie "przepłyną wszystkie ampery".

MariuszB - 2019-03-27, 22:56

Witam po dłuższej przerwie. Jak pisałem wcześniej, z elektromechaniki jestem "noga". Pojadę do "fachowca" poradzić się bezpośrednio. Może wytłumaczy jak dziecku i jakoś poradzę sobie.
michals - 2019-03-28, 21:22

MariuszB napisał/a:
Witam po dłuższej przerwie....Może wytłumaczy jak dziecku i jakoś poradzę sobie.

Ale co tu jeszcze upraszczać ? Przewody są 2: od altka do rozrusznika, a drugi od rozrusznika do aku. do tego plecionka masowa i wszystko musi być czyste pewnie połączone bez przetarć izolacji.

Analogię prądu do strumienia wody w rurach przedstawia się dzieciom w ... 7 klasie podstawówki .... i pojmują

pawelor - 2019-04-01, 13:35

Temat stary i pewnie nieaktualny (najnowszy post sprzed 6 miesięcy), ale problem nadal ten sam. Na podstawie informacji, że żarzy się kontrolka ładowania ciężko zdiagnozować problem.
Zainwestować w miernik z Obi za 25 zł (z pewnością przyda się też w przyszłości) i pomierzyć (podczas pracy silnika oczywiście) po kolei napięcia: (można popatrzeć i na niskich i na wysokich obrotach).
- najpierw sprawdzić napięcie na akumulatorze, ew od strony plusa na kablu tuż przed klemą. Jeżeli jest poprawne, powód świecenia się diody ładowania leży poza układem ładowania. Jeżeli jest za niskie, mierzymy dalej:
- między + alternatora a _jego_ masą. Niskie? Szukać usterki w samym alternatorze (szczotki, diody, uzwojenie itp.). Wysokie? mamy spadek napięcia między alternatorem a aku, mierzyć dalej:
- między + alternatora a masą na budzie. Niskie? Winny kabel masowy. Wysokie? mierzyć dalej:
- między regulatorem napięcia a masą. Niskie? Winny regulator. Wysokie? mierzymy dalej:
- między kablem plusowym na rozruszniku a masą. Niskie? wymieniamy kabel do rozrusznika, Wysokie? Winny kabel rozrusznik - aku.
I w ten sposób mierząc po kolei napięcia znajdujemy przyczynę. Oczywiście miejsc pomiaru może być więcej i mogą być inne, byle doprowadzić do znalezienia spadku napięcia.
Często widzę wątki, gdzie szanowna społeczność forumowiczów zajmuje się wróżeniem z fusów zgadując przyczyny bez niezbędnych informacji :)
Nie chcę nikomu przygadać tylko zaapelować o bardziej analityczne podejście do problemów :)

Pozdrawiam

Paweł

michals - 2019-04-01, 13:49

Brawo Paweł :)
Podstawa sukcesu to chociaż trochę własnego zaangażowania

MariuszB - 2019-04-18, 11:38

Witam. Zacznę od nowa sprawdzać. Jak coś to oczywiście dam znać. Jednak interesuje mnie dlaczego na ciut wyższych obrotach gaśnie kontrolka a w momencie dodania gazu jak już pisałem zaczyna mrugać.
pawelor - 2019-04-19, 14:29

Nie wiem, czy to pomoże w rozwiązaniu Twojego problemu, ale mogę opisać swoją walkę z ładowaniem (ST, 600 ccm, '83, alternator Magneti Marelli).

Od dawna miałem dziwne problemy z ładowaniem. Dlatego też podciągnąłem sobie do kabiny mały cyfrowy woltomierz na włączniku mierzący napięcie bezpośrednio na aku - napięcie akumulatora przy wyłączonym silniku i napięcie ładowania przy włączonym (pisałem już o tym).
Czasami miałem tak, że miałem w normie 13,8 - 13,9 wolta ładowania, czasami jednak spadało do 12,5. Czasami kontrolka ładowania żarzyła się na niskich obrotach, czasami nie. Czasami zaczynała się świecić na wyższych, czasami nie. Różnie. Zauważyłem również, że w miarę nagrzewania się silnika napięcie ładowania spada a po nocy znowu jest wyższe.

Zacząłem od sprawdzenia spadków napięć tak jak pisałem powyżej, jednak ze zmiennymi efektami. Wymieniłem kabel alternator - rozrusznik (zastosowałem przycięty kupny kabel rozrusznik - akumulator), ale nie pomogło. Przeczyściłem łączenie przy rozruszniku, na jakiś czas się poprawiło a potem znów pojawił się problem. Przeczyszczenie podłączeń przy wyjściu B+ alternatora również pomogło, ale nie na długo. Wymieniłem regulator napięcia - pomogło na chwilę. Wymieniłem szczotki - pomogło na chwilę. Wyjąłem mostek prostowniczy i sprawdziłem diody (bez obciążenia) - były ok. Po ponownym włożeniu mostka i podlutowaniu uzwojeń napięcie ładowania spadło do 11,6 - 11,8 wolta. Masakra.
Podczas lutowania zauważyłem jednak, że izolacja uzwojeń przechodzących przez radiator mostka diodowego jest mocno zmęczona. Zajrzałem tam więc znowu i dołożyłem na końcówki tych uzwojeń koszulki termokurczliwe i lepiej odizolowałem je od radiatora. I czary mary, po odpaleniu miałem napięcie ładowania 14,2 wolta. Nigdy takiego nie miałem :) Po włączeniu świateł napięcie spadło do 14,0 wolta.
Niestety w miarę jazdy napięcie ładowania spada i po godzinie potrafi spaść do 13,6 - 13,7 wolta (i dalej nie spada), ale to i tak kosmos. Dopóki tak zostanie - nie ruszam :)

Przede mną jeszcze wymiana przewodu akumulator - rozrusznik (tracę na nim ok. 0,3 - 0,4 wolta) ale z uwagi na nieco skomplikowany dostęp do tunelu oraz w sumie przyzwoitego napięcia i ze starym kablem, póki co go nie ruszam.

Swoją drogą kiedyś też migała mi dioda ładowania podczas jazdy i nie mogłem zdiagnozować usterki. Zauważyłem jednak, że dioda miga w rytm kiwania się breloczka przy kluczyku i miganie diody spowodowane było zużyciem się kostki stacyjki, a z napięciem ładowania nic wspólnego nie miało. Spróbuj więc poruszać lekko kluczykiem i sprawdź, czy migająca dioda to (niezależnie od ładowania) nie jest wina kostki stacyjki.

Reasumując, dwa niestandardowe (rzadko opisywane w sieci) powody świecenia lampki ładowania:
- Uszkodzona izolacja końcówek uzwojeń alternatora powodująca zwarcia z dodatnim radiatorem mostka prostowniczego (B+).
- Zużyta kostka stacyjki powodująca miganie kontrolki ładowania niezależnie od aktualnego napięcia ładowania.

Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że ciekawie i przydatnie. Przynajmniej w temacie tematu :)

Pozdrawiam

Paweł

MariuszB - 2019-04-19, 18:45

Na razie stwierdziłem na aku ze nie ma ładowania. Mam u siebie jeszcze prostownik i nie chciałbym go zmieniać. Poza tym z szczegółowa elektryka samochodowa jestem niestety na bakier. Póki co silnik wyjęty do mycia i malowania. Na razie życzę wszystkim Wesołych Świat.
MariuszB - 2019-04-21, 19:05

Oczywiście chodziło mi o prądnice...
pawelor - 2019-04-23, 10:30

To ja akurat odwrotnie :) Z elektryką jako-tako, przynajmniej teoretycznie sobie radzę, natomiast cały czas odkrywam nowe aspekty mechaniki, z którą nigdy nie miałem do czynienia. Ostatnio pierwszy raz w życiu wymieniłem przegub, i to prawie na poboczu pomiędzy Wrocławiem a Polanicą:)
Jak będziesz znów brał się za ładowanie, może krok po kroku uda nam się zdiagnozować problem :)

MariuszB - 2019-04-23, 18:24

Miałem w swoim życiu 4 maluchy w tym jednego z 1979 naprawdę w extra stanie....ale to już historia. Praca przy nich to tylko od czasu do czasu wymiana części eksploatacyjnych, przeczyszczenie gaźnika, wymiana opon itp. To było jakieś 30 lat temu i wiele rzeczy umknęło. Mimo tego zawsze z elektryki byłem "noga" a wtedy tak naprawdę mało się psuło.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group