| |
.::Rezerwa 126p::. BEZ KOMUNISTYCZNEJ ADMINISTRACJI |
 |
Nasze dupowozy - Francuska precyzja :) czyli Peugeot 307 2.0HDi 90KM 2002r.
gelo - 2013-11-05, 14:43 Temat postu: Francuska precyzja :) czyli Peugeot 307 2.0HDi 90KM 2002r. .
LOBUZ88 - 2013-11-05, 16:33
łączę się w bólu.....
gelo - 2013-11-05, 16:46
| LOBUZ88 napisał/a: | | łączę się w bólu..... |
Nie rozumiem....
Delmut - 2013-11-05, 16:49
| gelo napisał/a: | | LOBUZ88 napisał/a: | | łączę się w bólu..... |
Nie rozumiem.... |
Kolega też ma francuza i antycypuje
gelo - 2013-11-05, 16:53
Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem
Ale tak naprawdę jestem bardzo zadowolony, jeżdżę już od 2 lat i nic się nie dzieje.
Wszystko zależy od stanu i należy uważaj na diesle z FAP-em i dwumasem.
Lizard - 2013-11-05, 16:57
jest piękny :*
Delmut - 2013-11-05, 17:08
| gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
To chyba jakieś powiedzonko ze świata francuskich samochodów...
Swoją drogą moja już mocno nieaktualna dziewczyna miała takiego i częściej ją widziałem w różnej maści zastępczych 206... W tym samym czasie mój B5 ani nie gnił, ani się nie zepsuł
Tasok - 2013-11-05, 17:10
Tak szczerze to już rzygam takim pierdoleniem od rzeczy 'Wole(...), każdy jeździ tym co chce, na co go stać i czym mu się podoba i już! Mi się auto nie bardzo podoba zwłaszcza w środku.
Pozdrawiam.
gelo - 2013-11-05, 17:11
| Delmut napisał/a: | | gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
To chyba jakieś powiedzonko ze świata francuskich samochodów...
Swoją drogą moja już mocno nieaktualna dziewczyna miała takiego i częściej ją widziałem w różnej maści zastępczych 206... W tym samym czasie mój B5 ani nie gnił, ani się nie zespół |
Dobra cicho, wiadomo że najlepsze polskie 126P
| Tasok napisał/a: | Tak szczerze to już rzygam takim pierdoleniem od rzeczy 'Wole(...), każdy jeździ tym co chce, na co go stać i czym mu się podoba i już! Mi się auto nie bardzo podoba zwłaszcza w środku.
Pozdrawiam. |
A mnie denerwują mity o francuzach....
razor34 - 2013-11-05, 17:23
| gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
| gelo napisał/a: | | A mnie denerwują mity o francuzach.... |
Denerwują Cię mity o francuzach ale wjeżdżasz na niemieckie samochody. Powodzenia z takim tokiem myślenia
gelo - 2013-11-05, 17:27
| razor34 napisał/a: | | gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
| gelo napisał/a: | | A mnie denerwują mity o francuzach.... |
Denerwują Cię mity o francuzach ale wjeżdżasz na niemieckie samochody. Powodzenia z takim tokiem myślenia |
To o niemieckich samochodach był żart
Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania.
razor34 - 2013-11-05, 17:33
| gelo napisał/a: | | razor34 napisał/a: | | gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
| gelo napisał/a: | | A mnie denerwują mity o francuzach.... |
Denerwują Cię mity o francuzach ale wjeżdżasz na niemieckie samochody. Powodzenia z takim tokiem myślenia |
To o niemieckich samochodach był żart
Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
U nas w pracy jest komis. Mam dużo doczynienia z mechaniką i to jakoś najczęściej lubią odwiedzać warsztaty francuskie samochody, nie mówiąc już o tym że żeby coś przy nim zrobić musisz najpierw się dostać do danej części co najwięcej czasu zajmuje.
gelo - 2013-11-05, 17:37
| razor34 napisał/a: | | gelo napisał/a: | | razor34 napisał/a: | | gelo napisał/a: | Jak to mówią wolę pchać swojego peugeota niż jeździć gnijącym volkswagenem |
| gelo napisał/a: | | A mnie denerwują mity o francuzach.... |
Denerwują Cię mity o francuzach ale wjeżdżasz na niemieckie samochody. Powodzenia z takim tokiem myślenia |
To o niemieckich samochodach był żart
Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
U nas w pracy jest komis. Mam dużo doczynienia z mechaniką i to jakoś najczęściej lubią odwiedzać warsztaty francuskie samochody, nie mówiąc już o tym że żeby coś przy nim zrobić musisz najpierw się dostać do danej części co najwięcej czasu zajmuje. |
Wiem, wiem... Też mam ten problem
Ale mój woli jeździć niż odwiedzać mechaników
Każdy samochód ma swoje wady i zalety. Jak się dba i robi na bieżąco to się jeździ
LOBUZ88 - 2013-11-05, 18:04
| gelo napisał/a: | | Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
Niestety ieździłem, mam i przynajmniej do wiosny muszę jeździć Francuskim wynalazkiem.....
Teść miał Clio 1.5 Dci...standardowo jak to w tym motorze wypaliło dwa tłoki...kupił Lagunę II, ma w niej drugi silnik (jebnął rozrząd). Pamiętam ze zawsze jak jeździłem jego autami to mnie wkurwiało że coś stuka, puka w zawieszeniu, ciągle są jakieś luzy, co chwile słyszałem że coś zrobił w zawiasie po niedługim czasie zaś coś tłukło.
Stwierdziłem że olewam stereotypy i mity kupuję francuza, dla pewności starego coby uniknąć problemów z elektroniką...no to pojawiło się Megane I z najprostszym silnikiem jaki może być, dla pewności remont calutkiego przedniego zawiasu i układu kierowniczego po zakupie.
W efekcie w aucie już drugi motor, co chwile problemy z elektryką, padająca przekładnia kierownicza, wyjebane pół przedniego zawieszenia, wyjące łożyska a zrobiłem tym autem niecałe 30 tysięcy w rok w dodatku żre ją w oczach.
Za te kasę która dałem, która wpakowałem w auto po zakupie miałbym starego zgnitego szkopa i zapominał co oznacza pojęcie usterka...przykro mi zraziłem się do francuskich aut przeokrutnie, nie chce starego nie chce w miarę młodego i nie chce nowego..nawet za darmo
sigo - 2013-11-05, 18:16
| Cytat: | sigo napisał/a:
Delmut napisał/a:
Anzel napisał/a:
Co to jest "opierająca seria"?
Właśnie...
to jest Wasz zajebisty niezawodny Aplle ze swoim dopowiadaniem słów
Mój Apl tak nie bzdurzy |
| Delmut napisał/a: | | ani się nie zespół |
mam Cię
gelo - 2013-11-05, 18:32
| LOBUZ88 napisał/a: | | gelo napisał/a: | | Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
Niestety ieździłem, mam i przynajmniej do wiosny muszę jeździć Francuskim wynalazkiem.....
Teść miał Clio 1.5 Dci...standardowo jak to w tym motorze wypaliło dwa tłoki...kupił Lagunę II, ma w niej drugi silnik (jebnął rozrząd). Pamiętam ze zawsze jak jeździłem jego autami to mnie wkurwiało że coś stuka, puka w zawieszeniu, ciągle są jakieś luzy, co chwile słyszałem że coś zrobił w zawiasie po niedługim czasie zaś coś tłukło.
Stwierdziłem że olewam stereotypy i mity kupuję francuza, dla pewności starego coby uniknąć problemów z elektroniką...no to pojawiło się Megane I z najprostszym silnikiem jaki może być, dla pewności remont calutkiego przedniego zawiasu i układu kierowniczego po zakupie.
W efekcie w aucie już drugi motor, co chwile problemy z elektryką, padająca przekładnia kierownicza, wyjebane pół przedniego zawieszenia, wyjące łożyska a zrobiłem tym autem niecałe 30 tysięcy w rok w dodatku żre ją w oczach.
Za te kasę która dałem, która wpakowałem w auto po zakupie miałbym starego zgnitego szkopa i zapominał co oznacza pojęcie usterka...przykro mi zraziłem się do francuskich aut przeokrutnie, nie chce starego nie chce w miarę młodego i nie chce nowego..nawet za darmo |
Czyli wniosek z tego taki - nie warto kupować francuza, nie warto kupować niemca
Najlepiej kupić FIATA 126P, którego naprawić można na poboczu przy użyciu dwóch kluczy
LOBUZ88 - 2013-11-05, 18:50
| gelo napisał/a: | | Najlepiej kupić FIATA 126P, którego naprawić można na poboczu przy użyciu dwóch kluczy |
gelo - 2013-11-05, 19:02
| LOBUZ88 napisał/a: | | gelo napisał/a: | | Najlepiej kupić FIATA 126P, którego naprawić można na poboczu przy użyciu dwóch kluczy |
|
W tym akurat jesteśmy zgodni
Delmut - 2013-11-05, 19:15
| sigo napisał/a: | | Cytat: | sigo napisał/a:
Delmut napisał/a:
Anzel napisał/a:
Co to jest "opierająca seria"?
Właśnie...
to jest Wasz zajebisty niezawodny Aplle ze swoim dopowiadaniem słów
Mój Apl tak nie bzdurzy |
| Delmut napisał/a: | | ani się nie zespół |
mam Cię |
Nic z tego... Popełniłem błąd - przyznaje, ale looknij raz jeszcze skąd wysłana wiadomość
Ja potwierdzisz, że widziałeś to wyedytuję
Delmut - 2013-11-05, 19:16
| gelo napisał/a: | | LOBUZ88 napisał/a: | | gelo napisał/a: | | Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
Niestety ieździłem, mam i przynajmniej do wiosny muszę jeździć Francuskim wynalazkiem.....
Teść miał Clio 1.5 Dci...standardowo jak to w tym motorze wypaliło dwa tłoki...kupił Lagunę II, ma w niej drugi silnik (jebnął rozrząd). Pamiętam ze zawsze jak jeździłem jego autami to mnie wkurwiało że coś stuka, puka w zawieszeniu, ciągle są jakieś luzy, co chwile słyszałem że coś zrobił w zawiasie po niedługim czasie zaś coś tłukło.
Stwierdziłem że olewam stereotypy i mity kupuję francuza, dla pewności starego coby uniknąć problemów z elektroniką...no to pojawiło się Megane I z najprostszym silnikiem jaki może być, dla pewności remont calutkiego przedniego zawiasu i układu kierowniczego po zakupie.
W efekcie w aucie już drugi motor, co chwile problemy z elektryką, padająca przekładnia kierownicza, wyjebane pół przedniego zawieszenia, wyjące łożyska a zrobiłem tym autem niecałe 30 tysięcy w rok w dodatku żre ją w oczach.
Za te kasę która dałem, która wpakowałem w auto po zakupie miałbym starego zgnitego szkopa i zapominał co oznacza pojęcie usterka...przykro mi zraziłem się do francuskich aut przeokrutnie, nie chce starego nie chce w miarę młodego i nie chce nowego..nawet za darmo |
Czyli wniosek z tego taki - nie warto kupować francuza, nie warto kupować niemca
Najlepiej kupić FIATA 126P, którego naprawić można na poboczu przy użyciu dwóch kluczy |
Ja tam nie widzę wniosku, że nie warto kupować niemców
gelo - 2013-11-05, 19:18
| Delmut napisał/a: | | gelo napisał/a: | | LOBUZ88 napisał/a: | | gelo napisał/a: | | Denerwują mnie mity o francuzach bo każdy, nawet ten kto nie jeździł wypowiada się że to złe samochody to takim pogratuluj toku rozumowania. |
Niestety ieździłem, mam i przynajmniej do wiosny muszę jeździć Francuskim wynalazkiem.....
Teść miał Clio 1.5 Dci...standardowo jak to w tym motorze wypaliło dwa tłoki...kupił Lagunę II, ma w niej drugi silnik (jebnął rozrząd). Pamiętam ze zawsze jak jeździłem jego autami to mnie wkurwiało że coś stuka, puka w zawieszeniu, ciągle są jakieś luzy, co chwile słyszałem że coś zrobił w zawiasie po niedługim czasie zaś coś tłukło.
Stwierdziłem że olewam stereotypy i mity kupuję francuza, dla pewności starego coby uniknąć problemów z elektroniką...no to pojawiło się Megane I z najprostszym silnikiem jaki może być, dla pewności remont calutkiego przedniego zawiasu i układu kierowniczego po zakupie.
W efekcie w aucie już drugi motor, co chwile problemy z elektryką, padająca przekładnia kierownicza, wyjebane pół przedniego zawieszenia, wyjące łożyska a zrobiłem tym autem niecałe 30 tysięcy w rok w dodatku żre ją w oczach.
Za te kasę która dałem, która wpakowałem w auto po zakupie miałbym starego zgnitego szkopa i zapominał co oznacza pojęcie usterka...przykro mi zraziłem się do francuskich aut przeokrutnie, nie chce starego nie chce w miarę młodego i nie chce nowego..nawet za darmo |
Czyli wniosek z tego taki - nie warto kupować francuza, nie warto kupować niemca
Najlepiej kupić FIATA 126P, którego naprawić można na poboczu przy użyciu dwóch kluczy |
Ja tam nie widzę wniosku, że nie warto kupować niemców |
Chodziło o to że na tym forum nie każdy lubi niemiecki samochody i nie każdy francuskie
Ale za to wszyscy kochają maluchy
sigo - 2013-11-05, 21:23
Delmut, You win
Delmut - 2013-11-05, 21:24
| sigo napisał/a: | Delmut, You win |
rafał - 2013-11-06, 04:48
Najgorsza rzecz- poddać się stereotypom...
Radziu - 2013-11-26, 21:43
Ja jezdze 206 i naprawde jest dobre ! Złego słowa nie dam powiedzieć na lwa
Firehand - 2013-11-26, 22:49
No niestety będę musiał trochę ponarzekać na 206 lwa Przytoczę przykład auta, które znam od dnia wyjazdu z salonu, 206 z 2000 roku, przebieg 120 tys km, auto od początku garażowane, jeżdżone w większości po prowincji. Blacha z zewnątrz się trzyma, poza tym, że lakier był chyba kładziony bezpośrednio na ocynk bo miejscami schodzi płatami (progi, nadkola, klapa tylna). Pod spodem rdza je go aż miło, wygniło i odpadło mocowanie tłumika, zgnita podłoga bagażnika i miejscami podłużnice, maska silnika już praktycznie mocno zjedzona od środka, z zewnątrz bez skazy ale jak ruda wylezie to będzie dziura jak nic). Na gwarancji auto miało ze 2 razy wymienianego kompa, wydmuchało uszczelkę pod głowicą. Później znowu uszczelka i olej się z płynem chłodniczym wymieszał. Z ciekawszych usterek to zaraz po gwarancji podczas parkowania wyskoczyła półośka i wiadomo została plama oleju ze skrzyni, potem przy 50 tys na blacie urwało się przednie zawieszenie przy minimalnej prędkości (przy supermarkecie podobno było niezłe show), cud, że nie podczas zwykłej jazdy. Co chwila coś skrzypi, żarówki od podświetlenia zegarów to trzeba wozić w kartonie w bagażniku, do tego jakieś gratisy typu maglownica i amortyzatory (fabryczne), które 50 tys nie potrafiły dożyć.
Auto od nowości w rodzinie, więc jakiekolwiek aluzje, że powypadkowy czy coś można sobie darować. Użytkowany bardzo łagodnie...
Nie to żebym kogoś obrażał, piszę to co miało miejsce.
Apropos 307 to też taką 1 miał mój wuj tylko, że w kombiaku. Pare lat wstecz, nówka sztuka nie śmigana. Sprzedał ją prawi tak szybko jak kupił ze względu na bezpieczeństwo. Bardzo często podczas wyprzedzania auto po prostu gasło i jedyne co pomagało to wyjecie kluczyka ze stacyjki, włożenie i ponowne odpalenie - fajne szczególnie np przy prędkości 120 km/h. Usunięcie tej usterki wykraczało poza zdolności ludzi z servisu.
A no i 2 lata temu na mojej ulicy spaliło się 307 (się wzięło i się samo podpaliło bo mu zimno było) i niestety przy okazji czerwony polonez. Niewybaczalne
Tylko nie spinajcie, nie chcę urazić żadnych gustów motoryzacyjnych.
To nie samochód to peugeot auto entertainment
tomek3815 - 2013-11-27, 18:01
Francuzi to powinni sery i wina robić a nie auta.
Radziu - 2013-11-27, 23:28
Moje 206 mam od nowości czyli 2000 rok przebieg 85 tys. i jeszcze żadnych problemów nie było większych, same drobnostki. Nawet rozrzad jest seryjny a ja jak siadam za kółko to nie traktuję go delikatnie. Buda zero rdzy. Nie wiem może trafiłem na taki egzemplarz
gelo - 2013-11-29, 17:50
| tomek3815 napisał/a: | | Francuzi to powinni sery i wina robić a nie auta. |
http://francuskie.pl/7-mi...ich-samochodow/
Poczytaj sobie...
Moj Peugeot jeździ bez problemu, przez ostatnio rok tylko wymieniane sprzęgło, oleje i filtry.
O niemieckich autach nie mam złego zdania, ponieważ mój ojciec jeździ Passatem B6 2008r bez najmniejszych problemów. Niestety silniki 2.0 TDi nie są bezawaryjne (chodzi mi o pękające głowice).
Tyle w temacie
tomek3815 - 2013-11-29, 22:48
Głowice pękające zdarzały sie na początku produkcji a potem poprawiono je. Auta francuskie z punktu widzenia zwykłego użytkownika mogą się wydawać fajne ale z punktu widzenia mechanika nie umywają się do grupy vw i nie mowa tu o awaryjności. Chodzi o rozwiązania często bezsensowne i nielogiczne przez co kłopotliwe w naprawie a do tego przeważnie większość śrub jest tak miękka że rdzewieją i urywają się przy pierwszym dotknięciu. Ja jestem mechanikiem i mimo stosunkowo małego stażu w zawodzie już poznałem francuską technologię na tyle by nigdy nie kupić francuza
Radzio86 - 2013-12-20, 15:16
Tata ma 307 1.6 benzyna i od 9 lat nic złego się z nim nie dzieje Jedynie sprzęgło się troszeczke ślizga bo siostra uczyła się jeździć
gelo - 2013-12-20, 16:39
| Radzio86 napisał/a: | Tata ma 307 1.6 benzyna i od 9 lat nic złego się z nim nie dzieje Jedynie sprzęgło się troszeczke ślizga bo siostra uczyła się jeździć |
No widzisz ale forumowi fachowcy, muszą sobie pohejtować
Magic - 2013-12-20, 17:06
Można tak gdybać, kłócić się itp. a każdy będzie mieć inne zdanie. Dla mnie francuz jest dobrym i wygodnym autem. Do naprawy jak każde inne. A awaryjność? Każde się psuje, jedne mniej drugie bardziej. Wszystko zależy jak się trafi. Moja 306 ma już u mnie ponad 25tyś km z czego wcześniej miała 300tyś km przejechane, fakt skromne 1.4 ale zagazowane od 8-9lat i dopiero niedawno zaczęło coś stukać w silniku. Lecz nie ma co się dziwić jeżeli wskazówka obrotomierza ciągle dochodzi do 6,5-7 tyś Jest to 3 auto francuskie w domu i po zimie przymierzam się do kolejnego francuza
gelo - 2014-02-28, 17:02
temat do zamkniecia
damiangarca - 2014-03-06, 16:24
popsuł się ?
gelo - 2014-03-08, 10:34
sprzedany
|
|